Reklama

Reklama

Premier: Otrzymaliśmy groźby od Gazpromu

- Otrzymaliśmy groźby ze strony Rosji, ze strony Gazpromu, w sprawie wstrzymania dostaw gazu. Polska przygotowywała się wcześniej do dywersyfikacji dostaw gazu. Ochronimy nasz kraj przed tym krokiem Rosji - podał premier Mateusz Morawiecki w Berlinie.

Gazprom poinformował we wtorek PGNiG, że od środy, od godziny 8 czasu polskiego, nastąpi całkowite wstrzymanie dostaw gazu w ramach kontraktu jamalskiego - podała polska spółka. Podanym przez Gazprom powodem jest odrzucenie przez PGNiG płatności w rublach.

Zgodnie z informacją PGNiG, rosyjski koncern podał, że wstrzymanie dostaw nastąpi w wyniku zakazu ich realizacji nałożonego na Gazprom zgodnie z postanowieniami Dekretu Prezydenta Federacji Rosyjskiej z 31 marca 2022 r., w związku z kontynuowaniem przez polską spółkę rozliczania jej zobowiązań za gaz dostarczany przez Gazprom zgodnie z aktualnymi warunkami i odrzuceniem możliwości dokonywania ostatecznej płatności w rublach.

Reklama

W ocenie PGNiG wstrzymanie dostaw gazu stanowi naruszenie kontraktu jamalskiego. W związku z tym spółka podejmie stosowne działania zmierzające do przywrócenia realizacji dostaw gazu ziemnego w ramach kontraktu oraz zastrzega sobie prawo do skorzystania z wszelkich przysługujących jej uprawnień kontraktowych, jak również z uprawnień wynikających z przepisów prawa.

Jak poinformowało też wspólnie PGNiG i operator przesyłowy gazu Gaz-System, spółki pozostają w stałym kontakcie, monitorują sytuację i są przygotowane na różne scenariusze. Będą też na bieżąco informować rynek.

Obecna infrastruktura przesyłowa zarządzana przez Gaz-System funkcjonuje bez zakłóceń. Krajowy system przesyłowy jest zasilany na bieżąco za pomocą także innych wejść do systemu gazowego, zatłaczane są podziemne magazyny gazu, a przesył paliwa do odbiorców jest realizowany zgodnie z bieżącym zapotrzebowaniem - poinformowały PGNiG i Gaz-System.

Premier: Ochronimy Polskę przed tym krokiem Rosji

O "groźbach ze strony Gazpromu ws. wstrzymania dostaw gazu" mówił w Berlinie premier Mateusz Morawiecki.

- Polska przygotowywała się wcześniej do dywersyfikacji dostaw gazu. Ochronimy nasz kraj przed tym krokiem Rosji - zapewnił.

- Mamy nasze magazyny wypełnione w 76 proc. To jest wysoki poziom wypełnienia - dużo wyższy niż większości krajów Europy. Dlatego także i w tym przejściowym czasie, zanim gazociąg bałtycki nie zostałby uruchomiony, będziemy mogli czerpać z tych naszych zasobów, jak również pozyskiwać gaz ze wszystkich możliwych innych kierunków - wyjaśnił.

- Przypomnę, że mamy interkonektory do Niemiec, do Republiki Czeskiej, a także nasz gazoport w Świnoujściu, który może przyjmować jeszcze większe ilości gazu skroplonego - dodał.

- A więc postaramy się i w tym ciężkim czasie stanąć na wysokości zadania - zaakcentował.

- Od gazu w każdej chwili możemy sami się odciąć - powiedział. - Jednocześnie chcę powiedzieć, że Polska jest bezpieczna z punktu widzenia dostarczania energii i dbałości o nasz przemysł. Będziemy być może musieli zastosować dodatkowe, radykalne metody ochrony, ale jesteśmy do tego przygotowani - dodał premier.

Potwierdziły się ustalenia Polsat News

Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski - dowiedział się wcześniej nieoficjalnie Polsat News. Komunikat PGNiG potwierdził więc doniesienia stacji. Przedstawiciele rządu zapewniają jednak o bezpieczeństwie gazowym Polski. "Nasze magazyny są napełnione w 76 proc. Nie zabraknie gazu w polskich domach" - napisała na Twitterze minister klimatu i środowiska Anna Moskwa

Głos zabrał także rzecznik rządu Piotr Müller: "Za kilka miesięcy zostanie też oddany do użytku gazociąg Baltic Pipe. Decyzja o jego budowie została podjęta przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i konsekwentnie realizowana w ostatnich latach. To kolejny element bezpieczeństwa energetycznego Polski".

Premier w Berlinie. Spotkał się z kanclerzem Niemiec

We wtorek po południu premier złożył wizytę w Berlinie, gdzie podczas roboczego spotkania rozmawiał z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem.

- Będziemy na pewno w ogromnej części poświęcali uwagę sytuacji w Ukrainie. Z jednej strony potrzebna jest pomoc wojskowa, z drugiej humanitarna, ale także pomoc finansowa - mówił wcześniej Morawiecki na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, pytany o wtorkowe spotkanie.

Rzecznik rządu Piotr Müller przekazał, że rozmowy polityków dotyczyły "wprowadzenia dalszych, efektywnych sankcji wobec Rosji oraz realizacji niezbędnych dostaw uzbrojenia dla Ukrainy walczącej o bezpieczeństwo Europy".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy