Martwy żubr na granicy polsko-białoruskiej. Służby odpowiadają

Oprac.: Jakub Oworuszko

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Udostępnij

Na granicy polsko-białoruskiej zmarł żubr - poinformował w mediach społecznościowych dziennikarz i przyrodnik Adam Wajrak. Jako dowód załączył zdjęcie padłego zwierzęcia na tle concertiny. Straż Graniczna zapewnia, że zwierzę nie zraniło się o drut kolczasty rozciągnięty wzdłuż granicy. - Polskie patrole widziały od czasu do czasu w pobliżu granicy pojedynczego żubra, który wyglądał na chorego i zapewne to mogło być przyczyną zgonu żubra widocznego na zdjęciu. Zwierzę nie podchodziło do ogrodzenia - przekazała w rozmowie z Interią rzecznik SG ppor. Anna Michalska.

Posterunek Straży Granicznej na granicy polsko-białoruskiej w okolicy Krynek (woj. podlaskie)
Posterunek Straży Granicznej na granicy polsko-białoruskiej w okolicy Krynek (woj. podlaskie)Stefan Maszewski / REPORTEREast News

"Niestety stało się to czego się spodziewałem i przed czym ostrzegało wielu specjalistów. Między płotami w Puszczy powstały kieszenie, które stały się śmiertelną pułapką dla zwierząt. Między białoruską sistiemą, a polską concertiną (drutem żyletkowym) jest zamkniętych i skazanych de facto na śmierć głodową około 20 żubrów. To dość pewna informacja pochodząca i z białoruskich źródeł i polskich nazwijmy to wojskowych. Te żubry to są nasze żubry, które zwyczajowo przechodziły granicę i dochodziły do białoruskiego płotu, który czasami jest głęboko na wschód od granicy (nawet do 2 km). Ich powrót został odcięty przez drut żyletkowy" - tłumaczy w mediach społecznościowych Adam Wajrak, dziennikarz związany z "Gazetą Wyborczą".

Jak dodaje, "Białorusini na razie nie są zainteresowani, aby coś z tym zrobić, więc apeluję do władz polskich, aby natychmiast zareagowały i rozgrodziły płot po naszej stronie i dały żubrom wrócić".

"Wiecie gdzie to jest doskonale, więc coś zróbcie do cholery! Bo ten co padł na tym zdjęciu nie będzie jedyny, a wszelka odpowiedzialność za męczarnie tych zwierząt spadnie też na was!" - zaapelował w mediach społecznościowych.

Sprawę skomentowała na swoim Twitterze także Małgorzata Golińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska i Główny Konserwator Przyrody: "Zaobserwowaliśmy martwego żubra (to prawdopodobnie właśnie osobnik ze zdjęcia A. Wajraka). Wg oceny ekspertów żubr był w podeszłym wieku, a śmierć z przyczyn naturalnych."

"Nie jest możliwe, aby żubr zranił się o ogrodzenie"

O sprawę żubra zapytaliśmy Straż Graniczną. - Informację o zranionym żubrze podaje białoruska służba graniczna - podkreśliła na początku ppor. Anna Michalska.

Nie jest możliwe, aby żubr zranił się o ogrodzenie, gdyż concertina zabezpieczona jest siatką, która ma chronić zwierzęta. Co najważniejsze, gdyby żubr próbował przedostać się przez ogrodzenie, to w tym miejscu ogrodzenie lub siatka ochronna zostałyby zniszczone. Takich uszkodzeń nie było, a są na bieżąco sprawdzone i naprawiane ze względu na presję migracyjną. Te uszkodzenia w ogrodzeniu, siatce, które stwierdzaliśmy, powstały w wyniku cięcia drutu nożycami - wyjaśniła. - Polskie patrole widziały od czasu do czasu w pobliżu granicy pojedynczego żubra, który wyglądał na chorego i zapewne to mogło być przyczyna zgonu żubra widocznego na zdjęciu. Zwierzę nie podchodziło do ogrodzenia - podsumowała Michalska.

Przydacz o możliwym konflikcie: Polska jest przygotowanaRMF FMRMF
Przejdź na