Reklama

Reklama

Kolejne przypadki małpiej ospy w Polsce. "Pacjenci są szybko izolowani"

W Polsce potwierdzono 12 kolejnych zakażeń małpią ospą - poinformowało Ministerstwo Zdrowia w rozmowie z polsatnews.pl. Resort uspokaja jednak, że mimo pojawiających się sporadycznie nowych przypadków, wciąż nie ma w Polsce zagrożenia szerszą transmisją tego wirusa. - Nie ma powodów by kogokolwiek straszyć. Zakażenie małpią ospą wymaga, w przeciwieństwie do koronawirusa, intensywnego kontaktu z zakażonym - dodano.

W środę Ministerstwo Zdrowia w rozmowie z polsatnews.pl poinformowało o kolejnych nowych zakażeniach wirusem. - Wykonane w ciągu ostatniej doby testy w NIZP-PZH potwierdziły 12 nowych przypadków zakażeń. Pacjenci znajdują się pod opieką lekarzy w szpitalu - podano. 

Ministerstwo zaznaczyło też, że przebieg zakażenia jest charakterystyczny dla tego wirusa, a stan pacjentów dobry. - Inspekcja sanitarna jeszcze przed potwierdzeniem choroby przez PZH zebrała dokładny wywiad epidemiologiczny. Każdy kto miał kontakt z zakażonymi jest pod nadzorem Sanepidu - oświadczono.

Reklama

Resort uspokaja też, że w Polsce wciąż nie ma "żadnego zagrożenia szerszą transmisją wirusa małpiej ospy". Dodano jednocześnie, że nowe zakażenia "będą się oczywiście sporadycznie pojawiać". - Każdy pacjent podejrzany o zakażenie jest bardzo szybko izolowany i hospitalizowany do czasu, gdy przestaje zakażać. Nie ma przypadków bezobjawowych więc nie ma możliwości niekontrolowanego rozprzestrzeniania się wirusa - poinformowano.

- Apelujemy również do mediów o stonowaną informację o nowych przypadkach. Nie ma powodów by kogokolwiek straszyć. Zakażenie małpią ospą wymaga, w przeciwieństwie do koronawirusa, intensywnego kontaktu z zakażonym - oświadczono.

Małpia ospa. Zakażenia w 39 państwach

- Mamy w Polsce sześć kolejnych zakażeń małpią ospą - informowała w środę rano dr Grażyna Cholewińska-Szymańska w rozmowie z WP abcZdrowie. Pacjenci znajdują się pod opieką warszawskiego szpitala zakaźnego.  

Od początku roku na świecie potwierdzono 1600 infekcji małpią ospą, w kolejnych 1500 przypadkach podejrzewano zakażenie tą chorobą; z powodu małpiej ospy zmarły 72 osoby - przekazała we wtorek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). 

WHO zapowiedziała, że 23 czerwca zbierze się jej komitet ds. sytuacji nadzwyczajnych, który oceni, czy zakażenia małpią ospą należy uznać za zagrożenie dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Obecnie za niebezpieczeństwo na tym poziomie uważa się polio i COVID-19.

Organizacja przekazała, że infekcje małpią ospą w obecnej fali zakażeń zdiagnozowano dotychczas w 39 państwach świata, w tym w krajach afrykańskich, w których małpia ospa występuje jako choroba endemiczna. 

- Rozprzestrzenianie się wirusa małpiej ospy jest "nietypowe i niepokojące" w porównaniu z poprzednimi falami infekcji, dotkniętych jest więcej państw - powiedział na konferencji prasowej we wtorek dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus. Dodał, że należy rozważyć przyspieszenie działań związanych z małpią ospą. Nie należy zwlekać z reakcją do czasu, "gdy sytuacja wymknie się spod kontroli" - podkreślił.

WHO nie zaleca masowych szczepień

WHO przekazało jednocześnie, że na razie nie zaleca i nie widzi potrzeby przeprowadzania masowych szczepień przeciwko małpiej ospie. Decyzja o zastosowaniu szczepionki powinna być podejmowana indywidualnie, po pełnej ocenie zagrożeń i korzyści - uzupełniono.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa, która zwykle występuje w zachodniej i środkowej Afryce. Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia na resztę ciała. Objawy ustępują zwykle po dwóch, trzech tygodniach. Wirus nie rozprzestrzenia się łatwo między ludźmi, a do zakażenia najczęściej dochodzi poprzez bliski kontakt z płynami ustrojowymi zainfekowanej osoby, w tym przez stosunki seksualne.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy