Reklama

Wielka Brytania: Interwencja policji po meczu. Zostawili leżącego na ziemi mężczyznę

Przed stadionem Old Trafford Manchesteru United w Wielkiej Brytanii doszło do brutalnej interwencji policji, która została zarejestrowana na nagraniu. W czasie pomeczowych starć kibiców wywiązała się dyskusja pomiędzy mężczyzną a trzema funkcjonariuszami. Wtedy to jeden z nich gwałtownie popchnął kibica, powodując jego upadek na ziemię. Na filmie widać leżącego, który się nie rusza oraz policjanta, który po całym incydencie oddala się z miejsca zdarzenia, pozostawiając mężczyznę na ziemi.

Po wtorkowym przegranym meczu drużyny Charlton z Manchesterem United miało dojść pomiędzy kibicami do gwałtownych starć. Na nagraniu, które udostępnione zostało w sieci, widać trzech policjantów, którzy idąc po parkingu przed stadionem, prowadzą jednego z mężczyzn w kajdankach.

W tym momencie podchodzi do nich inny zdenerwowany kibic, jak pisze "The Sun" - najprawdopodobniej przegranej drużyny Charlton. Mężczyzna wdaje się w dyskusję z funkcjonariuszami, przemieszczając się dalej po parkingu. Wtedy to jeden z policjantów gwałtownie popycha mężczyznę, a ten upada na ziemię.

Reklama

Jak przekazali świadkowie, którzy również nagrali zdarzenie, po całym zajściu mężczyzna miał stracić przytomność. Funkcjonariusze jednak, nie zwracając uwagi na leżącego na ziemi, który się nie rusza, odchodzą, prowadząc inną osobę zakutą w kajdanki.

Kibic miał stracić przytomność. "Nie zasłużył na interwencję z taką siłą"

Jeden z kibiców, James, który nie zdecydował się podać swojego nazwiska, przekazał, że do incydentu doszło w momencie, gdy fani Charlton wsiadali do autokarów po meczu, kierując się do domu. Jak powiedział: - To było zupełnie niespodziewane. Wszyscy fani  zachowywali się dobrze, doszło może do kilku drobnych zakłóceń, jak to na meczu piłki nożnej - mówił. I dodał: - Ale facet, który został popchnięty przez policjanta, tak naprawdę nie zrobił nic, by zasłużyć na interwencję z taką siłą, jakiej użyto wobec niego.

James powiedział, że funkcjonariusze nie wrócili, aby sprawdzić, czy mężczyzna ma jakieś obrażenia, ale zostawili go leżącego. - Po prostu tam został. Może nadal tam być, kto wie? - powiedział. - Funkcjonariusz nawet nie zadał sobie trudu, by sprawdzić jego stan - dodał.

Policja: Nic nie wskazuje na wykroczenie

Nadinspektor operacyjny Danny O'Neill, przekazał: - Zostaliśmy poinformowani o krążącym w mediach społecznościowych filmie, przedstawiającym działania podjęte przez naszych funkcjonariuszy podczas spotkania Manchesteru United z Charlton, wieczorem we wtorek 10 stycznia 2023 r.

- Po zapoznaniu się z całym materiałem jesteśmy przekonani, że nic nie wskazuje na to, by działania funkcjonariuszy stanowiły wykroczenie. Wszyscy nasi funkcjonariusze są doskonale wyszkoleni i są zaangażowani w zapewnienie bezpieczeństwa członków społeczeństwa podczas wykonywania codziennych, przydzielonych im obowiązków - podsumował O'Neill. 

Czy popierasz zachowanie brytyjskiej policji? Skomentuj artykuł na Facebooku! 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy