Reklama

Reklama

Rewolucja w Berlinie. Pilotażowy program utrudni życie kierowcom

Władze kilku dzielnic Berlina chcą zdecydowanie utrudnić życie kierowcom, a konkretnie mieszkańcom, którzy codziennie parkują samochody przed własnymi domami. W stolicy Niemiec ruszyły już pierwsze pilotażowe programy zakazujące parkowania samochodów na konkretnych ulicach.

Ofensywnie przeciwko właścicielom aut idą władze dzielnicy Friedrichshain - Kreuzberg. To właśnie tam podjęto decyzję, o czasowej likwidacji miejsc parkingowych w mini dzielnicy Graefkiez, w której mieszka 20 tys. osób.  

Berlin stawia na eko. Ograniczenia parkowania w kilku dzielnicach

Projekt ma trwać 12 miesięcy, a w tym czasie mają być prowadzone analizy środowiskowe. Mieszkańcom zaproponowano alternatywę w postaci tańszego parkingu w pobliskim domu towarowym. 

Władze dzielnicy już od dłuższego czasu prowadzą proekologiczną politykę, zwężając ulice na rzecz ścieżek rowerowych, czasowo zamykając ulice, które zamieniane są na place zabaw, lub rozszerzając strefy płatnego parkowania. To ma być sposób na przekonanie ludzi do rezygnacji z samochodów na rzecz komunikacji publicznej, rowerów czy miejskich skuterów.

Reklama

Głos w sprawie zabierają władze kolejnych dzielnic. Podobna strefa ma powstać w dzielnicy Mitte. Również tam parkowanie na kilku mniejszych ulicach ma zostać ograniczone. Samorządowcy chcą zmniejszyć ruch na małych uliczkach, ograniczyć na nich prędkość, a nawet zamienić je na place zabaw.  W tym tygodniu rozpoczęły się pierwsze społeczne konsultacje.

Berlin wprowadza ograniczenia prędkości

Już od kilku lat berlińskie władze chcą wyprowadzić ruch samochodowy z miasta. Pojawiały się różne koncepcje, łącznie wprowadzeniem opłat za wjazd do ścisłego centrum. Na razie jednak skutecznie wdrażany jest program ograniczania prędkości z 50 do 30 km/h. Takie rozwiązania argumentowane są zmniejszeniem emisji spalin w mieście lub ograniczeniem hałasu. 

Ograniczenia prędkości obowiązują już na 70 głównych ulicach w stolicy Niemiec. W sumie na 80 procentach ulic obowiązuje czasowe lub stałe ograniczenie prędkości do trzydziestki. Będzie ich jeszcze więcej, bo w umowie koalicyjnej po ostatnich wyborach wpisano sukcesywne wprowadzenie ograniczeń prędkości na kolejnych ulicach. W tej samej umowie zapisano również punkt o podwyższeniu opłat za parkowanie. Cele te są konsekwentnie realizowane, bo od 1 lipca w Berlinie ceny w strefach płatnego parkowania wzrosną przeciętnie o euro za godzinę, a to oznaczać będzie, za 60 minut postoju trzeba będzie zapłacić w zależności od miejsca od dwóch do czterech euro.

Berlin a zakaz parkowania. Ambitne plany władz

Plany Berlina, co do polityki komunikacyjnej, są ambitne. To przede wszystkim inwestycja w ekologię i stopniowe wycofywanie prywatnych samochodów z miejskiej strefy wokół tzw. pierścienia kolei podmiejskiej S-Bahn Ring. Miejskie Zakłady Komunikacyjne BVG planują całkowite wycofanie z ruchu autobusów napędzanych silnikami diesla i zastąpienie ich pojazdami elektrycznymi. Na razie po mieście jeździ 226 ekologicznych autobusów, czyli 10 procent całej floty. 

Kolejnym priorytetem jest szybka rozbudowa linii tramwajowych, szczególnie w zachodniej części miasta, gdzie sieć całkowicie zwinięto w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Tramwaje i autobusy mają też przyśpieszyć, by podróż transportem publicznym trwała krócej niż samochodem. Konieczna będzie rozbudowa buspasów i przeprogramowanie sygnalizacji świetlnej. Berlin rozbuduje również sieć dróg rowerowych, w przygotowaniu jest projekt 100 km rowerowych autostrad, które połączą miejskie dzielnice. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy