Reklama

Reklama

Polak międzynarodowym seryjnym mordercą

29-letni Dariusz K. przyznał się do zabójstwa trzech osób na terenach Austrii i Szwecji. Wiele jednak wskazuje na to, że mężczyzna zabijał także w innych krajach Unii Europejskiej.

Dariusz K. z początku był poszukiwany przez policję za zabójstwo starszej kobiety i jej męża w Austrii. Jak donosi "Daily Mail", przez kilka tygodni pozostawał nieuchwytny, zręcznie przemieszczając się przez otwarte unijne granice do innych krajów.

Został zatrzymany w Niemczech i odesłany do Austrii. W trakcie przesłuchania przyznał się także do zamordowania emeryta w Szwecji kilka tygodni wcześniej.

Morderstwa popełniane przez Polaka były wyjątkowo brutalne. Mężczyzna gwałcił oraz torturował swoje ofiary, a na ich ciałach pozostawiał sentencje. Jedną z nich było łacińskie "Tantum ergo", czyli po polsku "Tylko wtedy". Dariusz K. opowiedział funkcjonariuszom, że tak nakazywały mu głosy wewnątrz jego głowy.

Reklama

Aktualnie mężczyzna przebywa w Austrii, gdzie czeka go proces sądowy. Policjanci z krajów unijnych przeglądają stare sprawy, żeby sprawdzić, czy Polak mógł być zamieszane w jeszcze inne przestępstwa. W raportach pojawiają się doniesienia o morderstwach w Czechach i Holandii, za którymi mógł stać Polak. Brytyjscy policjanci dotarli także do informacji, że mężczyzna przebywał kilka lat na terenie Wielkiej Brytanii. Bylibyśmy zdziwieni, gdyby okazało się, że nie popełnił tutaj żadnych przestępstw - czytamy w raporcie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL