Reklama

Reklama

"Masakra w Srebrenicy jest przykładem pokrętnej polityki"

W rocznicę tragedii w Srebrenicy odżywają demony wojny - mówi wieloletni korespondent Polskiego Radia na Bałkanach Tomasz Kowalczewski. Dziś mija 20 lat od czasu, kiedy Serbowie zamordowali w okolicach Srebrenicy 8 tysięcy bośniackich Muzułmanów - mężczyzn i chłopców.

W rocznicę tragedii w Srebrenicy odżywają demony wojny - mówi wieloletni korespondent Polskiego Radia na Bałkanach Tomasz Kowalczewski. Dziś mija 20 lat od czasu, kiedy Serbowie zamordowali w okolicach Srebrenicy 8 tysięcy bośniackich Muzułmanów - mężczyzn i chłopców.

"Bośnia i Hercegowina nadal jest otwartą raną w Europie" - mówi dziennikarz. I dodaje, że jest to zrozumiałe, bo wiele rodzin straciło tam ojców, mężów, synów, braci. Jak zaznacza, nadal daleko jest tam do całkowitego wybaczenia i pojednania. Jak mówi Tomasz Kowalczewski, masakra w Srebrenicy jest przykładem pokrętnej polityki, jaką prowadziła wspólnota międzynarodowa w latach 90. wobec Bałkanów.

Jego zdaniem z jednej strony państwa Zachodu nie miały pomysłu na zakończenie wojny, a z drugiej szukały rozwiązań, które nie były najlepsze. - To co stało się po Srebrenicy, czyli zdecydowana interwencja państw zachodnich i bombardowanie pozycji serbskich powinno było zdarzyć się o wiele wcześniej - mówi dziennikarz. Dziś w Srebrenicy odbywają się uroczystości mające upamiętnić ofiary tragedii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy