Reklama

Reklama

Spłonęła świątynia, bo szerszeń zaatakował mnicha

Zaatakowany przez szerszenie japoński mnich buddyjski, który próbował usunąć gniazdo owadów ze świątyni, upuścił w panice pochodnię, co doprowadziło do pożaru.

Buddyjska świątynia w mieście Ojiya, na północy Japonii, całkowicie spłonęła - podała w czwartek miejscowa policja.

Mnich próbował usunąć gniazdo szerszeni z pomocą płonącej pochodni, czym sprowokował rój owadów do ataku. Broniąc się w panice mnich upuścił pochodnię, od której ogień rozprzestrzenił się szybko po całej świątyni.

Mnich ma tylko nieznaczne poparzenia i nie został ukąszony przez szerszenie. Jak poinformowała policja, w pożarze nie było ofiar śmiertelnych.

Dowiedz się więcej na temat: gniazdo | szerszenie | szerszeń | mnich | świątynia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje