Reklama

Reklama

RPA. Ukradli całą szkołę. Cegła po cegle

Sześć miesięcy wystarczyło złodziejom z Kapsztadu w RPA na zdemontowanie i kradzież wszystkich elementów pochodzących ze szkoły średniej Uitzig. Gdy liceum zostało zamknięte, wykorzystano tę okazję na wyniesienie mebli, wyposażenia, a następnie reszty budynku - łącznie z dachem i ścianami. Na miejscu, gdzie kiedyś mieściła się placówka, teraz została sama podłoga.

Śladem po dawnej szkole jest betonowa posadzka, którą można dojrzeć na zdjęciach satelitarnych z mapy Google. Niegdyś dumne liceum Uitzig w południowoafrykańskim Kapsztadzie mogło poszczycić się okazałym wejściem z recepcją oraz pięcioma skrzydłami mieszczącymi klasy i dwiema toaletami.

Samorząd postanowił jednak zamknąć szkołę i wysłać jej setkę uczniów do okolicznych placówek. Po pół roku od tamtej decyzji budynek... zapadł się pod ziemię. Powodem wcale nie była klęska żywiołowa, a złodzieje.

Ukradli całą szkołę w RPA. Nie został kamień na kamieniu

Oszuści skorzystali z okazji i systematycznie plądrowali budynek ogólniaka. Z każdym miesiącem chciwość złodziei rosła, a obiekt "topniał" w oczach. Sześć miesięcy później każda cegła, okno, drzwi, dachówka, wraz z toaletami, elektryką i hydrauliką, a nawet tablicami zostały zabrane - opisuje zuchwałą kradzież Daily Mail.

Reklama

Wykonane kilka lat przed zamknięciem placówki przez lokalne władze zdjęcie satelitarne dowodzi, że szkoła średnia była nienaruszona i nie groziła jej katastrofa budowlana. Tylko czy uczniowie mogli z niej bezpiecznie korzystać? Dlaczego to miejsce popadło w ruinę i zostało rozkradzione do fundamentów?

Były dozorca szkolny, który pracował w dawnej placówce, wyjaśnił, że "to była dobra szkoła, ale z biegiem lat gangi narkotykowe przejęły teren". Mężczyzna nie chciał podać nazwiska z obawy przed represjami ze strony ich członków.

- Uczniowie się przestraszyli i od tamtej pory wandalizm postępował, a szkoła popadła w ruinę. Ostatecznie w 2019 roku została całkowicie zamknięta - wspomniał. - Dzień później na teren wkroczyli złodzieje i zaczęli kraść wszystko, co się dało, cegła po cegle, okno po oknie, aż wszystko zniknęło - dodał były pracownik ogólniaka.

Złodzieje sprzedawali swój łup - każda cegła kosztowała 50 centów (ok. 14 groszy), a kompletne okno za 100 randów (ok. 27 złotych) za sztukę. Znaleźli się też chętni na zakup umywalek, toalet, spłuczek, rur kanalizacyjnych i kabli.

- Nie pozostało nic poza betonowymi podłogami, na których znajdowały się kiedyś budynki. Teraz jest tu tylko opuszczona otwarta przestrzeń, po której kręcą się źli ludzie - mówił dozorca.

Uczennica Lorna Balata-Peters, która kiedyś uczyła się w potajemnie skradzionej szkole, wspomniała o swoich trofeach sportowych eksponowanych na ścianach, które zniknęły wraz z resztą budynku.

Z kolei rzecznik departamentu edukacji prowincji Western Cape Bronagh Hammond potwierdził, że szkoła została skazana na zagładę w skutek działań "gangsterów i wandali", których nie powstrzymała nawet ochrona i drut kolczasty otaczający szkolny teren. - Gangi i chuligani wciąż przychodzili i grozili nauczycielom, a nawet strażnikom - tłumaczył rzecznik.

W pewnym momencie środki finansowe przeznaczane na zabezpieczanie budynku oraz naprawy urosły do takiej kwoty, że dalsze utrzymanie Uitzig stało się bezcelowe. Cierpiały na tym również budżety pozostałych placówek w rejonie, które musiały składać się na powyższe wydatki.

- Miejscowi wyrządzili tak wiele szkód w infrastrukturze, że zagrażało to uczniom i nauczycielom - relacjonował Hammond dziennikarzom. - W ciągu kilku dni od zamknięcia szkoły i mimo pozostawionych zabezpieczeń członkowie lokalnej społeczności weszli i rozkradli wszystko, co jeszcze zostało.

Jak podaje Daily Mail, w całej Afryce Południowej przestępczość na terenie szkół to jeden z głównych problemów. W placówkach dochodzi do podpaleń, wandalizmu i kradzieży, a większość obiektów wymaga intensywnej, całodobowej ochrony.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy