Reklama

Reklama

Podlaskie: Nocne przeszukanie w punkcie Klubu Inteligencji Katolickiej

Policja weszła do podlaskiego punktu pomocy humanitarnej Klubu Inteligencji Katolickiej. "Właśnie trwa przeszukanie" - poinformowała Grupa Granica około godz. 2 w nocy. Jak dowiedziała się Interia, nikogo nie zatrzymano, ale komputery i telefony osób znajdujących się na miejscu zostały zabezpieczone.

"Właśnie trwa przeszukanie punktu pomocy humanitarnej Warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej na Podlasiu. Uzbrojeni policjanci wkroczyli na teren prywatny, a wolontariusze są przesłuchiwani" - przekazali nad ranem na Twitterze aktywiści z Grupy Granica. Jak ocenili, "działania te są kolejną próbą zastraszania osób niosących pomoc humanitarną".

Podlaska policja w rozmowie z Interią potwierdza, że doszło do przeszukania. - Czynności były związane z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na pomocnictwie przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Policjanci w trakcie przeszukania zabezpieczyli telefony komórkowe i sprzęt komputerowy. Zostały przesłuchane osoby, ale na tę chwilę nikt nie został zatrzymany - przekazał nam podinspektor Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji.

Reklama

Czy policjanci wkroczyli do budynku w nocy? - Czynności rozpoczęliśmy późnym wieczorem, a czynności rozpoczęte prowadzi się do ich zakończenia - powiedział podinsp. Krupa. 

"Jako Grupa Granica wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw wobec działań policji i swoją solidarność z wolontariuszkami i wolontariuszami warszawskiego KIK-u jak i wszystkimi, którzy niosą pomoc humanitarną, medyczną i ratują życie migrantów i migrantek. Pomaganie jest legalnie, to przemoc jest nielegalna" - oświadczyła Grupa Granica we wpisie opublikowanym 16 grudnia. Działacze mówią o represjach ze strony służb, które "zamiast pomagać, utrudniają pracę" osób niosących pomoc humanitarną.

Kryzys na granicy

Klub Inteligencji Katolickiej - wraz z innymi organizacjami - niesie pomoc humanitarną osobom, które pomagają osobom dotkniętym kryzysem na granicy polsko-białoruskiej. Najważniejsze jest ratowanie ludzkiego zdrowia i życia, niezależnie od tego, jak oceniane jest podłoże kryzysu na granicy - przekonują działający przy granicy aktywiści. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy