Reklama

Reklama

Ostrzejsze kary dla parlamentarzystów KO? Rzecznik dyscypliny chce zmian

Katalog wewnętrznych kar w klubie parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej może zostać rozszerzony - dowiedziała się Interia. Jak twierdzą nasi informatorzy, pod uwagę brana jest m.in.: utrata dodatków i miejsca w prezydium danej komisji sejmowej, zakaz reprezentowania klubu podczas wyjazdów zagranicznych, a nawet zakaz wypowiedzi w imieniu klubu.

O katalogu kar w klubie parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej zrobiło się ostatnio głośno z powodu senatora Antoniego Mężydły. W sprawie Karola Nawrockiego, który został nowym prezesem IPN, senator Platformy zagłosował inaczej niż chcieli jego partyjni koledzy. - Przed głosowaniem miałem sygnały, że zostanę wyrzucony z partii, po głosowaniu takich sygnałów nie miałem - na gorąco powiedział dziennikarzom polityk.

Rzecznik dyscypliny klubu Koalicji Obywatelskiej Izabela Katarzyna Mrzygłocka przyznała, że od swojego kolegi oczekuje wyjaśnień na piśmie. Jak ustaliliśmy, Mężydło na pewno nie ma powodu do obaw, jeśli chodzi o swoje członkostwo w PO. Zdaje sobie jednak sprawę, że katalog klubowych kar ma zostać rozszerzony. - Ma być zakaz uczestniczenia w prezydium komisji oraz wyjazdów zagranicznych - przekazał Interii senator.

Reklama

Zasięgnęliśmy języka w ścisłym kierownictwie klubu Koalicji Obywatelskiej. - Mrzygłocka zastanawia się nad zmianą regulaminu. Katalog kar nie jest zbyt bogaty, ale jest kilka pomysłów i wcale nie chodzi o większe kary finansowe - mówi nasze źródło.  

Obecnie najwyższa kara klubowa sięga 1000 zł. Krnąbrny poseł może też zostać ukarany naganą lub upomnieniem. Warto zauważyć, że od wniosku o ukaranie do samej kary daleka droga. Najpierw musi ją zaproponować rzecznik dyscypliny. Później wniosek zatwierdza lub odrzuca kolegium klubu.

- Nawet jeżeli kolegium się zgodzi, jest jeszcze proces odwoławczy. Wtedy dany delikwent trafia do prezydium, które wypowiada się w sprawie. To normalny proces - słyszymy od jednego z ważnych polityków PO.

Mrzygłocka: Będę proponowała zmiany

O komentarz poprosiliśmy rzecznika dyscypliny w klubie Koalicji Obywatelskiej. - Jeżeli chodzi o regulamin klubu Koalicji Obywatelskiej, będę proponowała zmiany w katalogu kar. Tylko jeszcze o tym nie rozmawiamy. Na pewno, za niedotrzymywanie dyscypliny, wszyscy (nasi posłowie - red.) zostają ukarani. Tylko nie musimy z tym od razu lecieć do mediów - usłyszeliśmy od Mrzygłockiej.

Jakie kary wchodzą w grę? Tego posłanka zdradzić nie chce, bo to na razie tylko propozycje. Nasi informatorzy z klubu uchylają jednak rąbka tajemnicy: - Można komuś zabronić występowania w imieniu klubu, wycofać rekomendację dla członka prezydium danej komisji, wycofać rekomendację z komisji, które są dodatkowo płatne, wycofać rekomendację, jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne. Jest się nad czym zastanawiać - mówi nasze źródło.

Członkowie klubu Koalicji Obywatelskiej, z którymi rozmawiała Interia, uważają, że zmiany nie są złym pomysłem. Jak ustaliliśmy, były konsultowane z Iwoną Śledzińską-Katarasińską, która w czasach rządów PO sprawowała funkcję rzecznika dyscypliny w klubie. - Swego czasu rozmawiałyśmy z panią poseł Mrzygłocką na ten temat (kar - red.) z racji mojego doświadczenia. Część z tych kar można spokojnie wprowadzić - potwierdza nasze ustalenia Śledzińska-Katarasińska.

Jak mówi Interii doświadczona parlamentarzystka, planowane zmiany w regulaminie nie są "szykanami". - Jeśli ktoś uważa, że jest w klubie, bo ma z tego profity, ale systematycznie klub krytykuje to nie może go reprezentować ani na wyjeździe zagranicznym, ani w prezydium komisji - mówi nam Śledzińska-Katarasińska. - Dlatego uważam, że część katalogu, o który pan pyta, jest zupełnie sensowna i zgodna z pragmatyką pracy posła. Kluby mają swoich reprezentantów w różnych ciałach: skoro reprezentują klub, klub ma prawo zmienić rekomendację - dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się także Antoni Mężydło. Jak mówi, propozycje jego klubowej koleżanki "na pewno bardziej zdyscyplinują parlamentarzystów". - W prezydium komisji, jako wiceszef, dostaje się dodatek w wysokości tysiąca złotych. Przewodniczący dostaje chyba nawet ok. 1,5 tys. zł - przekazał nam senator. - Niektórzy lubią wyjazdy zagraniczne. Pamiętam, jak byłem wiceprzewodniczącym, koleżanki były mi bardzo wdzięczne, kiedy delegowałem je na wyjazdy. Dlatego kara w postaci zakazu na pewno będzie dotkliwa - podsumowuje polityk.

Czytaj więcej: Antoni Mężydło: Przywiązali mnie do drzewa i kopali dół

Żeby nowe kary weszły w życie, trzeba najpierw zmienić regulamin klubu Koalicji Obywatelskiej. Dlatego nieposłuszni posłowie, którzy mają coś na sumieniu - przynajmniej na razie - mogą spać w miarę spokojnie.

Jakub Szczepański 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy