Reklama

Reklama

Zakręcasz kaloryfery w mieszkaniu, żeby oszczędzić na ogrzewaniu? Możesz zapłacić "karę"

Utrzymywanie odpowiedniej temperatury w mieszkaniu jest ważne nie tylko w kontekście komfortu termicznego lokatorów. Okazuje się, że jest to obowiązek właściciela, a niedopełnienie go jest zagrożone karą finansową. Spółdzielnia mieszkaniowa może zażądać wyrównania, jeśli uzna, że miesięczne rachunki są zbyt niskie, a lokator doprowadza do wyziębienia ścian i stropów. W ostatnich latach media obiegło kilka takich spraw.

Mimo że ceny energii elektrycznej oraz gazu znacząco wzrosły, nie warto nadmiernie przykręcać kaloryferów. Przekonała się o tym m.in. właścicielka mieszkania w Trójmieście, na którą spółdzielnia mieszkaniowa nałożyła karę za zbyt małe zużycie energii

Oszczędzała na ogrzewaniu, dostała wyrównanie

Niedawno tę sytuację opisał lokalny portal trójmiasto.pl. Jedna z mieszkanek osiedla zarządzanego przez Spółdzielnię Mieszkaniową "Posejdon" chciała zmniejszyć rachunki za ogrzewanie zakręcając kaloryfery codziennie przed wyjściem do pracy. Pracownicy spółdzielni na podstawie rachunków kobiety stwierdzili jednak, że nie utrzymywała ona wystarczającej temperatury w swoim mieszkaniu, a co za tym idzie naraziła na straty pozostałych lokatorów, szczególnie tych z bezpośredniego sąsiedztwa.

Reklama

Jak podaje portal, spółdzielnia nałożyła na nią karę wynoszącą ponad 70 proc. kwoty zużycia, czyli niemal 500 zł.

"Kara" za oszczędzanie na ogrzewaniu  

Utrzymywanie odpowiedniej temperatury w lokalu mieszkalnym jest obowiązkiem właściciela. Jak tłumaczy prezes zarządu spółdzielni mieszkaniowej "Posejdon" w Gdyni, "zgodnie z obowiązującymi przepisami, w lokalu w całym sezonie jesienno-zimowym powinna być utrzymywana minimalna temperatura +16 stopni Celsjusza, aby nie wychładzać ścian i stropów mieszkań sąsiadujących". 

Właściciel nadmiernie skręcający kaloryfery wywołuje sytuację, w której sam nie płaci za ogrzewanie (lub ponosi koszty niewspółmierne do posiadanego metrażu), a jednocześnie doprowadzając do ubytku ciepła, naraża sąsiadów na znacznie większy wydatek. 

Muszą oni zużywać więcej energii do ogrzania własnych mieszkań i dogrzania mieszkania oszczędzającego lokatora. Co więcej, trwale utrzymująca się niska temperatura w części budynku może doprowadzić do zagrzybienia ścian.

Limity ogrzewania mieszkań - czy spółdzielnia może je ustalić?

Aby uniknąć sytuacji, w której część lokatorów korzysta z ogrzewania w sąsiednich mieszkaniach, jednocześnie zakręcając swoje kaloryfery, wspólnota mieszkaniowa może stworzyć uchwałę, na mocy której określi minimalne koszty ogrzewania dla konkretnego metrażu. Jeśli zużycie energii w przypadku któregoś z mieszkań jest znacznie niższe niż wynika to z wyliczeń, możliwe jest pociągnięcie lokatorów do odpowiedzialności finansowej, w celu wyrównania niedopłaconych rachunków. Może to więc oznaczać, że mocno obniżając temperaturę w mieszkaniu, nie poczynią oni żadnej oszczędności, ponieważ i tak będą musieli dopłacić do ogrzewania.

Zatem zamiast drastycznie obniżać temperaturę, zakręcając zawory kaloryferów, lepiej zastosować sprawdzone sposoby na oszczędzanie ciepła w domu. Specjaliści przypominają, że dla zachowania komfortu termicznego temperatura w lokalu powinna wynosić ok. 19-21 stopni w ciągu dnia i nieco mniej w nocy. 

Czytaj również:

Ciepło w kaloryferach w tym roku będzie droższe. Jak bardzo wzrosną ceny ogrzewania?

Ogrzewasz dom pompą ciepła? Tyle możesz zapłacić za prąd w 2023 r. 

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy