Reklama

Air Force One

Środa, 4 czerwca 2025 (13:15)AktualizacjaŚroda, 31 grudnia 2025 (16:08)

Air Force One to określenie stosowane wobec każdego samolotu Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, na pokładzie którego znajduje się urzędujący prezydent USA. W praktyce jednak nazwą tą najczęściej określa się dwa specjalnie zmodyfikowane samoloty Boeing 747-200B, oznaczone jako VC-25A.

Air Force One
Air Force One/Getty Images

Air Force One

  • Air Force One to oficjalny pasażerski samolot prezydenta USA. 
  • Nazwa "Air Force One" używana jest tylko wtedy, gdy prezydent znajduje się na pokładzie. 
  • Samolot jest wyposażony w systemy obronne, komunikacyjne i luksusowe wnętrza dla prezydenta i jego personelu.

Air Force One - dane techniczne

Oba samoloty VC-25A zostały dostarczone w 1990 roku i od tamtej pory służą kolejnym prezydentom USA. Mają długość 70,7 metra, rozpiętość skrzydeł wynoszącą prawie 60 metrów i wysokość 19,3 metra.

Ich maksymalna masa startowa to około 378 ton, a zasięg przekracza 12 500 kilometrów, dzięki czemu mogą pokonać bardzo długi dystans bez międzylądowania. Air Force One może również tankować w powietrzu. Samoloty napędzane są czterema silnikami turbowentylatorowymi General Electric CF6-80C2B1. Prędkość przelotowa wynosi około 1030 km/h.

Air Force One - co jest w środku?

Wnętrze Air Force One to około 370 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Na pokładzie znajduje się prywatna część dla prezydenta USA, w tym przestronne biuro, sypialnia, toaleta oraz sala konferencyjna.

Dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego na pokładzie umieszczono również pokój medyczny z możliwością przeprowadzenia zabiegów chirurgicznych, a stała obecność lekarza jest obowiązkowa. Dwie kuchnie na pokładzie mogą przygotować jednocześnie nawet 100 posiłków.

Na pokładzie Air Force One znajdują się także przestrzenie do pracy i odpoczynku dla doradców prezydenta, agentów Secret Service, personelu pokładowego oraz przedstawicieli mediów. Zaawansowane systemy komunikacji satelitarnej i wielozakresowe radia umożliwiają prowadzenie rozmów zarówno z powietrzem, ziemią, jak i z innymi samolotami, czyniąc z Air Force One mobilne centrum dowodzenia.

Air Force One - wymiana samolotów

Samoloty Boeing 747-200B, oznaczone jako VC-25A, mają zostać zastąpione z powodu ich wieku i rosnących kosztów eksploatacji. 28 stycznia 2015 roku Siły Powietrzne ogłosiły, że następnym prezydenckim samolotem będzie Boeing 747-8.

W grudniu 2016 roku Boeing miał podpisany kontrakt na wstępne prace rozwojowe o wartości 170 milionów dolarów
Podczas swojej pierwszej kadencji prezydent Donald Trump renegocjował niektóre elementy umowy z firmą Boeing i zagroził anulowaniem programu, jeśli całkowity koszt produkcji samolotów dla prezydenta Stanów Zjddnoczonych przekroczy cztery miliardy dolarów.

Aby ograniczyć wydatki, Siły Powietrzne zdecydowały się w 2017 roku na zakup dwóch gotowych samolotów Boeing 747-8 przeznaczonych pierwotnie dla rosyjskich linii Transaero.

W kolejnym roku Boeing zawarł z Donaldem Trumpem porozumienie dotyczące nowej kolorystyki samolotów, zakładającej patriotyczny schemat barw z ciemnoczerwoną linią biegnącą wzdłuż kadłuba i granatowym spodem. Jednak z powodu licznych opóźnień oraz rosnących kosztów projektu, zrezygnowano z tego schematu.

W marcu 2023 roku zaprezentowano unowocześnioną wersję klasycznego malowania Air Force One. Pierwszy samolot VC-25B ma zostać dostarczony w 2027 roku, a drugi rok później.

Air Force One - prezent od rodziny królewskiej z Kataru

W maju 2025 roku administracja Donalda Trumpa otrzymała od rodziny królewskiej Kataru samolot Boeing 747-8. Maszyna ta, warta około 400 milionów dolarów, została uznana za najbardziej kosztowny prezent od zagranicznego rządu w historii USA.

Samolot, oznaczony wcześniej rejestracją P4-HBJ, początkowo trafi do Departamentu Obrony, a docelowo ma zasilić zasoby fundacji Biblioteki Prezydenckiej Donalda Trumpa.

Choć potencjalnie mógłby zostać użyty jako przyszły Air Force One, to jednak zanim by to nastąpiło, musiałby przejść rygorystyczne kontrole i rozległe modyfikacje, by spełnić standardy ochrony głowy państwa. Proces ten mógłby się rozpocząć dopiero po 2028 roku.

Dar od katarskiej rodziny królewskiej wzbudził kontrowersje nie tylko ze względu na swoją wartość, ale też możliwe naruszenie konstytucyjnej tzw. klauzuli emolumentów, zakazującej urzędującym przedstawicielom rządu przyjmowania prezentów od obcych państw bez zgody Kongresu.