Reklama

Reklama

Adam Niedzielski: Tendencja wzrostowa zakażeń będzie się utrzymywała

- Mamy do czynienia z eskalacją pandemii. Dzisiejsza liczba zakażeń przekroczyła 1900, to kolejny rekord. W najbliższych dniach ta tendencja będzie się utrzymywała. Z naszych prognoz wynika, że w okresie dwóch tygodni będziemy mieć od 1500 do 2000 zachorowań dziennie. Ta dynamika zmienia nasze realia działania – powiedział w czwartek (1 października) na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski. Zapowiedział m.in. zmiany w "ścieżce pacjenta" po wykryciu u niego COVID-19.

W czwartek w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się spotkanie kierownictwa resortu z lekarzami rodzinnymi. Po spotkaniu, podczas konferencji prasowej szef Ministerstwa Zdrowia mówił, że najważniejszym zagadnieniem poruszanym podczas spotkania było to, co będzie się działo z pacjentem z pozytywnym wynikiem na obecność koronawirusa.

Reklama

Niedzielski przypomniał, że na początku jesienna strategia walki z epidemią zakładała, że pacjent z dodatnim wynikiem na koronawirusa będzie szedł do szpitala zakaźnego i tam będzie oceniane, czy jest to przypadek poważny, czy nie.

- Wtedy widzieliśmy ogromną rolę lekarzy zakaźników. Niestety, zmieniła się sytuacja, mamy więcej zachorowań, a lekarzy zakaźników mamy zaledwie kilkuset - wskazał. - Dlatego razem, dyskutując o tym, jak rozwiązać ten problem, razem ze środowiskiem lekarzy rodzinnych zdecydowaliśmy się na taką ścieżkę pacjenta, który z pozytywnym wynikiem, a przy braku objawów, żeby ci pacjenci mogli być skierowani na izolację domową, oczywiście pod pełną opieką lekarza. Będzie miał takie uprawnienia i prawo każdy lekarz, także lekarz POZ, również specjalista, ale także lekarze, którzy są w szpitalach powiatowych na pierwszym poziomie sieci COVID-owej - poinformował szef MZ. 

Zmiana finansowania za prowadzenie pacjenta z COVID-19

Niedzielski podkreślał, że pacjenci powinni mieć gwarancję, że będą pod opieką lekarza rodzinnego, dzięki czemu nie będą musieli niepotrzebnie spędzać wielu godzin na SOR-ach i izbach przyjęć. Dodał, że "SOR czy izba przyjęć powinna zajmować się tymi pacjentami, którzy poziom dolegliwości w ramach COVID-19 mają zdecydowanie większy".

- Rozmawiając o tym rozwiązaniu, zdecydowałem o zmianie finansowania w zakresie prowadzenia pacjenta z dodatnim wynikiem COVID-19. Zdefiniowaliśmy sobie nową stawkę, tzw. fee for service, która będzie dla każdego pacjenta miała zastosowanie. Lekarz otrzyma wynagrodzenie za obsługę takiego pacjenta. O szczegółach tej stawki będziemy jeszcze rozmawiali - powiedział. 

- Cieszę się ze wspólnej deklaracji odpowiedzialności zarówno ze strony lekarzy POZ, jak i lekarzy zakaźników - podkreślił Adam Niedzielski. - Nie ma różnicy zdań między nami. Troska o dobro pacjenta jest dla nas najważniejsza - zapewnił.

Wymóg badania fizykalnego zostanie zniesiony

Minister zdrowia poinformował również, że "w perspektywie dnia dzisiejszego i jutrzejszego przygotujemy pakiet rozwiązań regulacyjnych - to będzie rozporządzenie, które będzie mówiło o schemacie prowadzenia pacjenta".

- Tam znajdą się gwarancje dla pacjenta, które dotyczą możliwości skonsultowania się przy pozytywnym wyniku z każdym z lekarzy. Będziemy tam również zawierali unormowania, które dotyczą wymogów związanych z kierowaniem na test, na wymaz. Wydyskutowaliśmy też takie rozwiązanie, że wymóg badania fizykalnego zostanie zniesiony. Do decyzji lekarza będzie należało to, czy dany pacjent powinien być zdiagnozowany tylko metodą teleporady, czy jednak warunki i sytuacja wymaga wizyty i tym samym takiego fizykalnego badania - powiedział.

Ocena lekarza najważniejsza

Według przepisów nowelizacji rozporządzenia ministra z 8 września lekarze rodzinni mogą zlecić wykonania testu molekularnego u pacjenta, u którego podejrzewają lub rozpoznają chorobę COVID-19, jeśli zbadają go fizykalnie. Mogą również skierować na wymaz w ramach odbytej teleporady, ale pod warunkiem, że pacjent potwierdzi wystąpienie jednocześnie czterech objawów: temperatura powyżej 38 st. Celsjusza, kaszel, duszności, utrata węchu lub smaku.

Podczas czwartkowej konferencji Niedzielski pytany był, jak obecnie będą wyglądały kryteria kwalifikacji na wymaz, czy będą musiały występować łącznie cztery wymienione objawy. - Tu najważniejsza jest ocena lekarza - odpowiedział.

Niedzielski podkreślił, że w tej dziedzinie są pewne standardy międzynarodowe opracowane przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Według nich - wskazywał minister - objawy podzielone są na cztery duże, podstawowe: duszność, kaszel, gorączka i utrata węchu lub smaku oraz na "pomniejsze symptomy".

- Tam jest to tak zbudowane, że jeden z tych dużych objawów plus dwa, trzy z tej grupy pozostałych są zaleceniem do wykonania testów. Ale tu chcę powiedzieć, że minister zdrowia nie będzie regulował tego już w taki sposób enumeratywny. Odwołujemy się tutaj do wiedzy lekarzy, którzy doskonale znają te standardy i myślę, że na tej podstawie te zlecenia testów będą realizowane - zaznaczył.

Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka dodała, że oprócz oceny samego pacjenta ważne będzie również, w jakiej strefie się znajduje, czy jest to na przykład żółta czy czerwona strefa.

- Dlatego częstokroć nie wszystkie objawy będą musiały być, ale będzie to ta strefa, to środowisko, które przy jednym, dwóch, trzech objawach będzie trzeba testować. I do tego jesteśmy w tej chwili tym naszym porozumieniem, uzgodnieniem gotowi - zaznaczyła.

"Czekamy na rozporządzenie"

Szef Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski przyznał, że rozmowy w Ministerstwie Zdrowia były dobre. 

- Obecne kierownictwo resortu zdrowia jest wrażliwe na nasze sugestie. Uważaliśmy, że te decyzje, które były podejmowane wcześniej, nie były w znaczącym stopniu z nami skonfrontowane - powiedział.

Krajewski podkreślił, że rozwiązania, które zaproponował minister zdrowia Adam Niedzielski, "idą do przodu". - Pozwalają one myśleć o tym, że włączenie pełną parą wszystkich zaangażowanych w przeciwdziałanie COVID-19 się uda i że uda nam się tę epidemię wspólnymi siłami przynajmniej powstrzymać, a w dużej mierze zacznie się cofać nowa fala - powiedział.

Jak dodał, współdziałanie i obietnica kolejnych spotkań z kierownictwem resortu przybliża do rozwiązania tych problemów.

- Czekamy na rozporządzenie, czekamy na ostateczne podpisanie aktu prawnego, które, poza porozumieniem dzisiejszym, znormalizuje wszystkie działania, które mamy do podjęcia. Biorąc pod uwagę atmosferę dzisiejszych rozmów i klimat, to bardzo dobrze rokuje - zaznaczył szef Porozumienia Zielonogórskiego. 

Ostatnie dane

Dane resortu z czwartku (1 października) mówią o 1967 nowych przypadkach zakażenia - to największy dobowy wzrost zakażeń od początku epidemii. Łączna liczba potwierdzonych zakażeń to 93 481 osób, z których 2543 zmarły.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne