Reklama

Reklama

24 maja rozpocznie się protest ratowników medycznych

Ratownicy medyczni rozpoczną 24 maja ogólnopolski protest. Przewodniczący krajowego związku zawodowego pracowników ratownictwa Roman Badach-Rogowski powiedział, że domagają się oni podwyżki płac do poziomu pielęgniarek na zasadzie cztery razy czterysta złotych, przy czym ratownicy chcą, aby pierwsza podwyżka była w lipcu tego roku.

Jednak ministerstwo zdrowia zaproponowało ratownikom kwotę o połowę mniejszą - docelowo 800 złotych, podczas gdy pielęgniarki otrzymają łącznie 1600 złotych. Jak powiedział Roman Badach-Rogowski, zarówno pielęgniarki, jak i ratownicy medyczni są na tożsamych stanowiskach. Ratownicy uważają, że należy im się równe traktowanie w warunkach zatrudnienia oraz równa płaca.

Drugim postulatem jest upaństwowienie systemu ratownictwa medycznego, czyli wyeliminowanie z rynku podmiotów prywatnych. Jak powiedział Roman Badach-Rogowski, ten postulat jest w trakcie realizacji. Zgodnie z obietnicami resortu zdrowia, od lipca 2018 roku podmioty te mają zniknąć z rynku.

Trzecim postulatem ratowników medycznych jest przyspieszenie prac nad dużą nowelizacją ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. Jak zaznaczył Roman Badach-Rogowski również ten postulat jest realizowany.

Protest będzie początkowo polegał na oflagowaniu budynków i wywieszeniu banerów. Ratownicy medyczni będą też nosić koszulki z odpowiednimi napisami. Jeśli postulaty nie zostaną zrealizowane, ma on być coraz bardziej dolegliwy.

Jednocześnie inicjatorzy protestu zaznaczają, że akcja nie będzie miała wpływu na pracę ratowników medycznych w stosunku do pacjentów. "Protest - jak powiedział Roman Badach-Rogowski - nie jest wymierzony w pacjentów ani w pracodawców ratowników medycznych". Decyzja o przyznaniu podwyżki należy do resortu finansów, bo w budżecie Ministerstwa Zdrowia nie ma środków na podwyżki dla ratowników medycznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy