Reklama

Reklama

11 grudnia będziemy obchodzili Ogólnopolski Dzień Szczepień

Bardzo rzadko zdarzają się poważne niepożądane odczyny poszczepienne - zapewnia w rozmowie z PAP prof. Piotr Albrecht z Dziecięcego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. 11 grudnia to Ogólnopolski Dzień Szczepień.

Prof. Albrecht podkreśla, że powikłaniem poszczepiennym nie są obrzęk i zaczerwienie w miejscu podania szczepionki, jak również gorączka, ogólne rozbicie i przejściowy brak łaknienia. "Takie objawy są wkalkulowane w szczepienie i nie powinny budzić niepokoju" - podkreśla.

Reklama

Konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii, dr Iwona Paradowska-Stankiewicz zwraca uwagę, że jest wiele nieporozumień, co do tego, czym jest niepożądany odczyn poszczepienny (NOP). "Wiele reakcji po szczepieniu nie jest niepożądanym odczynem poszczepiennym, stąd liczne nieporozumienia" - podkreśla.

Specjalistka wyjaśnia, że zdarza się, że po szczepieniu pojawi się u dziecka niewielka gorączka sięgająca 37,5 st. C, ale nie można tego nazwać niepożądanym odczynem poszczepiennym.

"Odczyn poszczepienny jest normalną reakcją organizmu po podaniu szczepionki, zazwyczaj łagodną i przemijającą. Takie objawy mijają zwykle po trzech dniach. Należy jedynie obserwować dziecko, podać okład w miejscu ukłucia, ewentualnie zastosować środek przeciwgorączkowy" - stwierdza dr Paradowska-Stankiewicz.

Z czego wynikają niepożądane odczyny?

Jako niepożądane odczyny poszczepienne brane są pod uwagę zaburzenia stanu zdrowia, jakie wystąpiły w ciągu czterech tygodniu od podania szczepionki. "To jednak bardzo szeroko definicja NOP, często zdarza się bowiem, że mamy jedynie do czynienia ze zbieżnością czasową jakiegoś zaburzenia, niemającą jednak żadnego związku przyczynowego ze szczepieniem" - podkreśla dr Paradowska-Stankiewicz.

"Kiedy ktoś po podaniu szczepionki złamie nogę, nie można tego wiązać ze szczepieniem" - podkreśla prof. Albrecht.

Powodem NOP mogą być błędy w podaniu szczepionki lub wady powstałe podczas jej wytwarzania. Może się to zdarzać wtedy, gdy dziecko się poruszy i część zawartości preparatu wydostanie się na zewnątrz. Ważne jest również przechowywanie szczepionki, czy była przetrzymywana w odpowiedniej temperaturze.

"Aby uniknąć błędów podczas podawania szczepionki coraz częściej są one wytwarzane w pojedynczych dawkach, nawet z igiełkami" - powiedziała Paradowska-Stankiewicz.

Raporty o niepożądanych odczynach poszczepiennych zbierane są przez Państwowy Zakład Higieny w Warszawie od 1966 r. Dr Agata Maciejczyk z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych zwraca uwagę, że do niedawna były one przesyłane jedynie przez pracowników służby zdrowia. Od końca 2013 r. mogą je zgłaszać również pacjenci i ich opiekunowie.

"Nadesłane informacje są analizowane i weryfikowane, dopiero potem są wysyłane do Europejskiej Agencji Leków" - wyjaśnia specjalistka.

Szczepionki coraz bezpieczniejsze

Dr Wojciech Feleszko z kliniki chorób płuc i chorób alergicznych u Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zapewnia, że rodzice nie powinni się obawiać, że dzieci zbyt często są szczepione w pierwszych latach po narodzinach.

"Każde niemowlę jest w stanie odpowiedzieć nawet na 10 tys. szczepionek podanych jednorazowo. Dziesięć szczepionek aktywizuje zaledwie 0,1 proc. układu odpornościowego dziecka"- podkreśla.

Szczepionki są coraz bezpieczniejsze. "Kiedyś w jednym preparacie było kilka tysięcy antygenów, teraz w szczepionce przeciwko krztuścowi jest ich ponad sto" - twierdzi dr Feleszko. Wystarczy użyć w nich fragment białka lub jedynie kodujący go gen, żeby wywołać w organizmie reakcję odpornościową.

Prof. Albrecht podkreśla, że bezpieczne jest również stosowanie w szczepionkach zawierającego związek rtęci tiomersalu jako środka konserwującego. Na wszelki wypadek rezygnuje się z jego stosowania, ponieważ u niektórych osób może powodować uczuleniowe reakcje skórne.

Tiomersal nadal znajduje się w nielicznych szczepionkach dostępnych na rynku w Polsce, takich jak ta przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi. W innych jest on obecny jedynie w śladowych ilościach.

Zbigniew Wojtasiński 

Dowiedz się więcej na temat: szczepionki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy