"Zrzucili cyjanek do morza". Poważne oskarżenia pod adresem Chin
Rząd Filipin oskarżył chińskich rybaków o zanieczyszczanie wód Morza Południowochińskiego cyjankiem. Według Manili celem Pekinu jest pozbawienie stacjonujących w spornym regionie żołnierzy kluczowego źródła pożywienia. Mocarstwo odpowiedziało stanowczym oświadczeniem.

W skrócie
- Rząd Filipin oskarżył chińskich rybaków o zanieczyszczanie wód Morza Południowochińskiego cyjankiem w rejonie wysp Spratly.
- Filipiny twierdzą, że działania te miały na celu pozbawienie żołnierzy stacjonujących na rafie Second Thomas Shoal kluczowego źródła pożywienia i mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia oraz koralowców.
- Rzecznik chińskiego MSZ odrzucił oskarżenia jako "całkowicie niewiarygodne i niewarte polemiki", a na Morzu Południowochińskim dochodziło już wcześniej do incydentów i starć między chińskimi a filipińskimi jednostkami.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według filipińskich władz do zatrucia wód miało dojść w rejonie wysp Spratly. To sporny archipelag składający się z ponad 100 wysepek i atoli, do których prawa (do całości lub do części) roszczą sobie Chiny, Wietnam, Tajwan, Filipiny, Malezja i Brunei.
BBC wskazuje, że na rafie Second Thomas Shoal stacjonują filipińscy żołnierze. Ich baza znajduje się na okręcie desantowym Sierra Madre, który w 1999 r. został celowo osadzony na mieliźnie.
Manila twierdzi, że działania mające na celu wytrucie ryb przy rafie rozpoczęły się w lutym zeszłego roku. Zastępca dyrektora generalnego Rady Bezpieczeństwa Narodowego Cornelio Valencia stwierdził na konferencji prasowej, że użycie cyjanku potasu miało na celu "zabicie lokalnych populacji ryb, pozbawiając personel marynarki wojennej istotnego źródła pożywienia".
Urzędnik podkreślał też, że takie działania mogą stanowić też potencjalne zagrożenie dla zdrowia żołnierzy, jak i uszkodzić rafy koralowe, które pomagają utrzymać fundamenty osadzonego na mieliźnie statku.
Filipiny oskarżają Pekin. Przejęli butelki z cyjankiem
Cytowany przez BBC rzecznik filipińskiej marynarki wojennej kontradmirał Roy Vincent Trinidad dodał, że lokalnej jednostce udało się przechwycić łącznie dziesięć butelek trucizny.
Do rozprowadzenia środka Chińczycy mieli rzekomo wykorzystać małe drewniane łodzie sampan spuszczone ze statków rybackich. Ostatnie podejrzane ruchy obcych jednostek Filipińczycy odnotowali w zeszłym miesiącu, a zebrane próbki wody potwierdziły obecność cyjanku.
Połowy ryb z użyciem związków cyjanku mają swoje historyczne korzenie w niektórych regionach Azji Południowo-Wschodniej. Są jednak powszechnie zakazane przez większość krajów, w tym w Filipinach. Ekolodzy wskazują na ich destrukcyjny wpływ na morski ekosystem.
W związku z kolejnymi incydentami filipińska marynarka wojenna i straż przybrzeżna otrzymały rozkaz zwiększenia patroli w tym rejonie. Rada Bezpieczeństwa Narodowego przygotowuje raport, który może stanowić podstawę protestu dyplomatycznego.
Chiny reagują na zarzuty Manili. "Nielegalne nękanie"
Na ustalenia Filipin zareagował rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakin, w którego ocenie oskarżenia o jakikolwiek sabotaż "są całkowicie niewiarygodne i niewarte polemiki".
- Filipiny nielegalnie nękają chińskie statki rybackie, wykonujące normalne połowy - stwierdził rzecznik.
Na Morzu Południowochińskim, bogatym w łowiska i stanowiącym ważny szlak żeglugowy, wielokrotnie dochodzi do incydentów i starć między chińskimi a filipińskimi jednostkami. Chiny roszczą sobie prawa praktycznie do całości akwenu, ale żądania te zostały odrzucone przez międzynarodowy trybunał arbitrażowy w 2016 r.
W 2024 r. chińscy strażnicy przybrzeżni uzbrojeni w noże i kije wkroczyli na pokład filipińskich łodzi marynarki wojennej w pobliżu Second Thomas Shoal. Kilku filipińskich marynarzy zostało rannych. Chiny starają się też regularnie zakłócać dostawy do okrętu Sierra Madre.
Źródło: BBC, News.com.au












