Reklama

Reklama

Żona Nawalnego z wizytą w Kiszyniowie. Twierdzi, że jest śledzona

Po tym jak Julia Nawalna, żona rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego pojawiła się w Kiszyniowie, poinformowała w mediach społecznościowych, że stała się celem kontroli ze strony mołdawskich służb. Ponadto stwierdziła, że była śledzona.

W cytowanym w piątek przez kiszyniowski portal Stiri wpisie Julii Nawalnej, który zamieściła na Instagramie, opisała ona swoje doświadczenia z nadmiernymi jej zdaniem kontrolami zastosowanymi rzekomo przez mołdawskich urzędników.

Według Nawalnej została ona po przybyciu do punktu kontroli paszportowej poddana drobiazgowej kontroli, a jej paszport został szczegółowo sfotografowany przez policjanta granicznego.

“Mam nadzieję, że teraz nie weźmie on pożyczki na moje nazwisko", napisała z ironią Nawalna, sugerując, że stała się celem dochodzenia ze strony mołdawskich służb.
Żona rosyjskiego opozycjonisty napisała, że pod hotelem, w którym się zatrzymała widziała też “mężczyznę z torebką rozmawiającego przez telefon", który następnie miał ją śledzić.

Reklama

W emocjonalnym wpisie Nawalna stwierdziła, że zlecenie jej śledzenia miała rzekomo wydać prezydent Mołdawii Maia Sandu. Zapytała ją retorycznie: “Dlaczego ja?".

Mołdawia wyjaśni sprawę Nawalnej

W piątek pałac prezydent Mołdawii wydał oświadczenie, w którym napisano, że właściwym instytucjom nakazano już zbadanie i wyjaśnienie kontroli zastosowanych wobec Nawalnej. Sprecyzowano, że wraz z rosyjską inwazją na Ukrainę po 24 lutego wszyscy obywatele państw Wspólnoty Niepodległych Państw, w tym Rosji, podlegają dodatkowym procedurom kontroli przy wjeździe do Mołdawii.

Według portalu Stiri cel wizyty Julii Nawalnej w Mołdawii jest nieznany. Ona sama utrzymuje, że posiada bilet powrotny do Rosji.

Aleksiej Nawalny, który uchodzi za nieformalnego lidera rosyjskiej opozycji, został w marcu 2022 roku skazany na 9 lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za oszustwo i obrazę sądu. Działacz opozycji nie przyznał się do winy, a proces uznał za motywowany politycznie.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy