W skrócie
- Pete Hegseth zapowiedział przeprowadzenie sześciomiesięcznego przeglądu obecności wojsk USA i ich baz w Europie oraz podkreślił potrzebę powrotu NATO do ścisłej współpracy militarnej.
- Stany Zjednoczone ogłosiły natychmiastowe wycofanie części swojego potencjału wojskowego z NATO i uzależniły składki finansowe od realizacji zobowiązań obronnych przez sojuszników.
- USA skrytykowały część krajów NATO za brak wsparcia w konflikcie z Iranem, co miało wpływ na redukcję zaangażowania Amerykanów w strukturach Sojuszu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przekazał, że Stany Zjednoczone podjęły decyzję o wycofaniu części swojego potencjału wojskowego z Sojuszu ze skutkiem "natychmiastowym".
Jak dodał szef Departamentu Wojny USA Pete Hegseth, coroczne składki Amerykanów w NATO będą uzależnione od realizacji przez inne kraje celów w zakresie wydatków na obronę. - Tam, gdzie inni sojusznicy nie będą wydawać pieniędzy w trybie pilnym, nasze składki spadną. NATO będzie działać w obie strony - powiedział.
Skrytykował również część państw członkowskich za ich niewystarczający wkład finansowy w obronność i odmowę wsparcia USA podczas wojny z Iranem.
Pete Hegseth zapowiada przegląd sił USA w Europie. "Niektóre kraje poniosą porażkę"
Pete Hegseth zadeklarował na szczycie ministrów obrony państw członkowskich NATO, że Stany Zjednoczone w ciągu najbliższych sześciu miesięcy skontrolują bazy swoich sił w Europie.
- To przegląd, w którym niektóre kraje poniosą porażkę, a inne zdadzą test celująco - powiedział polityk.
Hegseth oświadczył, że NATO powinno powrócić do swoich korzeni jako "twardy" sojusznik wojskowy, a Stany Zjednoczone będą otwarcie wskazywać państwa, które zdaniem Waszyngtonu za mało wywiązują się ze zobowiązań członkowskich. - Uważam, że to ważne, aby przyjaciele byli szczerzy wobec przyjaciół - powiedział.
- NATO za długo było papierowym tygrysem i ulicą jednokierunkową. Koniec z tym - dodał Hegseth. Stwierdził ponadto, że NATO straciło swój prestiż po okresie zimnej wojny, a członkowie Sojuszu "za dużo gadają, nie czyniąc postępów w zakresie wydatków na zbrojenia". Jego zdaniem Europa nie może dłużej polegać na wsparciu USA.
USA krytykują kraje NATO ws. Iranu. "Haniebna odmowa"
Wycofanie części wojsk USA z NATO oraz lustracja baz wojskowych w krajach członkowskich to wynik frustracji Waszyngtonu z powodu braku wsparcia Europy w obliczu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.
- Zbyt wielu sojuszników NATO nie wsparło USA w sprawie Iranu, haniebnie odmawiając dostępu baz wojskowych i przelotów - mówił w czwartek Hegseth.
Jak zauważył, "ci sojusznicy narażają amerykańskich synów i córki, naszych synów i córki. Nie ma na to żadnego usprawiedliwienia".
Działania USA wywierają coraz większą presję na Sojuszu Północnoatlantyckim przed zaplanowanym na przyszły miesiąc szczytem w Turcji. Jak pisze agencja AFP, część europejskich stolic miała nadzieję na to, że Biały Dom złagodzi ton po osiągnięciu porozumienia z Iranem. Hegseth przekreślił szansę na ocieplenie stosunków, mówiąc, że Donald Trump wystawił sojuszników na próbę, której wielu nie zdało.
- Niektórzy z naszych sojuszników zrozumieli przesłanie i podjęli działania. Wiecie, kim jesteście i bardzo to doceniamy - powiedział.
USA redukują swój udział w NATO. Rutte: To natychmiastowe
Przed czwartkowym spotkaniem w Brukseli szef generalny NATO Mark Rutte potwierdził wcześniejsze zapowiedzi USA o stopniowym ograniczaniu amerykańskiego potencjału wojskowego w strukturach NATO.
- Wczoraj pojawiło się pytanie, czy jest to natychmiastowe. Tak, jest natychmiastowe - mówił.
Doniesienia o poluzowaniu stosunków Amerykanów z Sojuszem pojawiły się w kluczowej fazie wojny w Iranie, gdy część europejskich państw odmówiła Trumpowi wysłaniu na Bliski Wschód swoich wojsk i udostępnienia samolotom USA dostępu do swoich baz wojskowych.
Źródło: Reuters, AFP












