Reklama

Reklama

Zmarł ponad 1600 lat temu. Odkryto grób świętego Mikołaja

Święty Mikołaj kojarzy się dziś ze starszym panem z nadwagą mieszkającym za kołem podbiegunowym. Ale zanim stał się symbolem Świąt Bożego Narodzenia, a jego wizerunek został wykorzystany marketingowo, żył w znacznie cieplejszym klimacie i był wzorem cnót takich jak altruizm i hojność dla wczesnych chrześcijan. Szesnaście wieków od śmierci bogatego biskupa naukowcom udało się natknąć na ślady miejsca, w którym pochowano świętego.

Grobowiec świętego Mikołaja, będącego pierwowzorem przychodzącego do grzecznych dzieci każdego roku Świętego Mikołaja, został odkryty w miejscowości Demre na terenie dzisiejszej Turcji. Miejscowość ta była nazywana w przeszłości Mirą, której Mikołaj był biskupem.

Archeolodzy natknęli się na pozostałości starożytnego kościoła, zalanego wcześniej przez podnoszący się przez wieki poziom wody w Morzu Śródziemnym.

Odkryta na nowo świątynia powstała na fundamencie starożytnej bazyliki, aby chronić grób świętego - twierdzą naukowcy. Jak podaje Daily Mail, badacze grobowca zauważyli też na kamiennej podłodze kościoła oryginalną mozaikę z poprzedniego sanktuarium. Do doprowadziło historyków do zaskakujących wniosków.

Reklama

Grób św. Mikołaja. Po tej posadzce stąpał za życia

Okręgowy Zarząd Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Antalyi (miejscowości narodzin św. Mikołaja) ustalił, że górne otwarcie kopuły (po łacinie zwane oculusem), które uważa się za niedokończone w kościele św. Mikołaja (Świętego Mikołaja), jest takie samo jak architektura kościoła Grobu Świętego, gdzie według katolickiej wiary Jezus Chrystus został ukrzyżowany i wstąpił do nieba - informuje agencja Demirören.

Archeolodzy są zdania, że jest to najważniejsze odkrycie w historii badań nad losami biskupa Miry, pozwalające na określenie dokładnej lokalizacji jego grobu. Odsłonięto też starożytny fresk na ziemi przedstawiający Jezusa, po której według przypuszczeń miał stąpać Mikołaj za życia.

Stwierdzono, że kościół wybudowany między III a IV wiekiem naszej ery - czyli w okresie, w którym żył święty Mikołaj - został zalany przez wodę, a następnie zasypany przez osad po podniesieniu się o siedem lub osiem metrów poziomu morza. Gdy linia brzegowa powróciła do wcześniejszej formy, na fundamentach dawnej świątyni zbudowano w VII-VIII wieku nową. Teraz naukowcy dotarli do gruntu, po których chodził święty.

Po śmierci stał się legendą. Naukowcy w końcu mają dowód

Kościół bizantyjski powstały na starożytnym fundamencie był miejscem kultu prawosławnych pielgrzymów od V do XII wieku, a w jego okolicy pełno jest figur św. Mikołaja. Obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO już w 1982 roku, na długo przed potwierdzeniem tego miejsca jako grobowca legendarnej postaci.

Dawną świątynię na terenie obecnej odkryto dopiero w 2017 roku, gdy archeolodzy podejrzewając teorię o budowli przykrytej przez znacznie młodsze mury, dokonali elektronicznego skanu podłoża. Wtedy zauważono lukę między podłogą a ziemią.

Zespół badaczy ogłosił w tamtym czasie, że prawdopodobnie odkryto grób świętego Mikołaja, ale dopiero teraz wydobyto na światło dzienne mozaikę zdobiącą posadzkę pierwotnego kościoła. Wciąż trwają prace nad usunięciem kamiennej podłogi bizantyjskiej świątyni, aby nie doszło do uszkodzenia cennych znalezisk.

Zanim dokonano sensacyjnego odkrycia, za miejsce wiecznego spoczynku świętego uznawano wcześniej kościół w Demre, gdzie miał zostać pochowany w 343 r. n.e., jednak szczątki biskupa - jak dotąd uważano - przeniesiono w 1087 roku do włoskiego miasta Bari. Naukowcy doszli jednak do wniosku, że prawdopodobnie nastąpiła pomyłka i kości błędnie uznano za należące do Mikołaja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy