Reklama

Reklama

Zmarł Australijczyk zaatakowany przez rekina

Australijczyk zaatakowany przez rekina zmarł w szpitalu. Do wypadku doszło we wtorek, kiedy 29-latek surfował w pobliżu Mandurah na południe od Perth w Zachodniej Australii.

Australijczyk zaatakowany przez rekina zmarł w szpitalu. Do wypadku doszło we wtorek, kiedy 29-latek surfował w pobliżu Mandurah na południe od Perth w Zachodniej Australii.

Zaatakowany przez rekina mężczyzna doznał śmiertelnych obrażeń. Między innymi stracił nogę.

Do ataku rekina doszło, kiedy surfer czekał na wielką falę. Mężczyzna surfował, mimo wydanego ostrzeżenia. Wcześniej w rejonie tym zauważono bowiem rekiny. Po tym jak 29-latek został zaatakowany inni surferzy wyciągnęli go na brzeg. Na plaży udzielono mu pierwszej pomocy. Następnie mężczyzna został odwieziony do szpitala. Zmarł w nim z powodu doznanych obrażeń.

29-letni mężczyzna jest trzynastą śmiertelną ofiarą ataku rekina w Zachodniej Australii od 2000 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy