Zignorowała wszystkie zakazy. Czeskie służby pokazały szokujące nagranie
Skrajną nieodpowiedzialnością wykazała się kobieta, która postanowiła wybrać się na łyżwy przy zaporze na Łabie. Mimo cienkiego lodu i znaków zakazu, weszła na taflę nie sama, a z... dziecięcym wózkiem. Straż Miejska ze Szpindlerowego Młyna opublikowała w mediach społecznościowych ku przestrodze mrożące krew w żyłach nagranie.

Tuż po świętach Bożego Narodzenia Straż Miejska z Szpindlerowego Młyna w Czechach podzieliła się w mediach społecznościowych nagraniem "ku przestrodze".
Na łyżwach z dziecięcym wózkiem. Służby pokazały nagranie "ku przestrodze"
Widać na nim zamarznięty fragment rzeki przy zaporze na Łabie. Jak donoszą strażnicy mróz w tamtym rejonie utrzymuje się od tygodnia, a lód ma grubość maksymalnie 8 cm i to tylko przy brzegach.
W pobliżu zbiornika umieszczono znaki, które zakazują wchodzenia na taflę, ponieważ może to zagrażać zdrowiu, a nawet życiu.
Jedna z kobiet postanowiła nie tylko zignorować znaki i wybrać się w tym miejscu na łyżwy, ale zabrała ze sobą... dziecięcy wózek.
"Niestety są tacy, którzy łatwo narażają życie innych" - napisali strażnicy.
Załamanie lodu. Jak udzielić pomocy?
Jedyny bezpieczny lód to ten na sztucznych lodowiskach. Wchodząc na zamarzniętą taflę, zawsze ryzykujesz.
Jeśli zauważysz, że pod kimś załamał się lód, nie biegnij w kierunku tej osoby - tafla może być cienka i ty również możesz znaleźć się w lodowatej wodzie.
Jak najszybciej zadzwoń pod numer alarmowy i wezwij pomoc.
Do momentu przybycia służb staraj się podać lub rzucić cokolwiek, za co poszkodowany możne się trzymać, np. linę, gałąź, kurtkę oraz jeśli to możliwe pomóż mu wydostać się na brzeg.












