W skrócie
- Zaangażowanie Francji na Ukrainie i w Syrii to element reakcji strategicznej na działania Rosji po wcześniejszych porażkach Paryża w regionie Sahelu.
- Francja realizuje szereg inicjatyw politycznych, wojskowych i gospodarczych w krajach będących dotychczas pod wpływem Rosji, takich jak Ukraina, Syria, Mołdawia, Armenia i Kazachstan.
- Paryż jednocześnie dąży do wzmocnienia swojej pozycji jako lidera Unii Europejskiej, łącząc działania dyplomatyczne i gospodarcze oraz promując strategiczną autonomię UE.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Przez ostatnie dwa tygodnie Francja podjęła szereg inicjatyw w państwach, które Rosja definiuje jako swoją naturalną strefę wpływów. Gdyby jednak spojrzeć szerzej, Paryż prowadzi konsekwentną polityki konkurencji z interesami Moskwy i nie dotyczy to wyłącznie Ukrainy i Syrii.
Prof. Tomasz Młynarski, były ambasador RP we Francji w rozmowie z Interią przyznaje, że działania te można interpretować jako odpowiedź na serię upokorzeń, spowodowanych decyzjami Kremla. Mówiąc krótko: Moskwa zagroziła francuskim interesom w Afryce. Teraz Paryż odpowiada, ale pole geopolitycznej bitwy rozszerzyło się poza kontynent afrykański.
Wet za wet, czyli dlaczego Francja gra przeciwko Rosji
Rosja przeprowadziła skuteczną operacją przeciwko Francji w regionie Sahelu - regionu wzdłuż południowych obrzeży Sahary, który tradycyjnie był związany polityczną, wojskową i ekonomiczną opieką Paryża.
- W latach 2022-2023, Francja została zmuszona do wycofania się z Mali, Burkina Faso i Nigru, gdzie rządzące junty wojskowe zerwały umowy o współpracy wojskowej, wydaliły francuskie wojsko i zbliżyły się do Moskwy. Zniknęły stałe bazy, zakończyła się operacja Barkhane (antyterrorystyczna operacja Francji w Afryce), a stosunki dyplomatyczne uległy pogorszeniu - wskazuje Młynarski.
- Państwa te, zrzeszone w ramach Sojuszu Państw Sahelu, zdecydowały się na zbliżenie z Rosją - mówi dalej. Jednocześnie Moskwa utrudniała działania francuskiej dyplomacji w Syrii i przez lata angażowała Unię Europejską, by ta zajmowania się wyłącznie sprawami Starego Kontynentu. Czy to przez kryzysy migracyjne i działania w Libii oraz na Bliskim Wschodzie, czy też przez sprawę Ukrainy - od zajęcia Krymu po pełnoskalową agresję w 2022 roku.
Przegrana bitwa o Sahel zmieniła taktykę Francji. - W obliczu stopniowej utraty wpływów w Afryce, Francja zwiększyła swoje zaangażowanie na Ukrainie. Szczególnie widoczne jest to w postaci znaczącego wsparcia wojskowego i finansowego - wskazuje nasz rozmówca.
Zaznacza przy tym, że nie chodzi tylko przywódcze aspiracje Francji. Wsparcie Kijowa ma też służyć francuskiemu sektorowi zbrojeniowemu poprzez eksport uzbrojenia.
- Równie istotnym sygnałem była aktywizacja francuskiej dyplomacji w Syrii, gdzie Francja stara się powrócić na arenę dyplomatyczną - kontynuuje Młynarski.
Pod koniec 2024 w kraju doszło do przewrotu, kiedy obalony został reżim Baszara al-Asada, otwarcie współpracującego z Rosjanami. Planem Paryża jest teraz zrównoważenie wpływów Kremla i zaangażowanie gospodarcze - jak wyjaśnia profesor - w celu odzyskania pozycji w starciu z Moskwą.
Zaangażowanie Francji na Ukrainie i w Syrii można rzeczywiście postrzegać jako strategiczną reakcję geopolityczną na działania Rosji, zwłaszcza po porażkach Francji w regionie Sahelu
- Działania te świadczą o dążeniu Paryża do redefinicji swojej pozycji wobec Rosji oraz do wzmocnienia własnej roli w kształtowaniu regionalnego układu sił. Innymi słowy, Francja dostosowuje swoją strategię, aby pozostać globalnym graczem, koncentrując się na obszarach, gdzie jej zaangażowanie w tym momencie jest bardziej skuteczne i opłacalne - tłumaczy nasz rozmówca.
- Zaangażowanie Francji na Ukrainie i w Syrii można rzeczywiście postrzegać jako strategiczną reakcję geopolityczną na działania Rosji, zwłaszcza po porażkach Francji w regionie Sahelu - podkreśla prof. Młynarski. Sprawdźmy zatem, co dokładnie robi Paryż.
Ukraina, Syria i nie tylko. Ofensywa w strefie wpływów Kremla
13 lipca prezydent Emmanuel Macron poinformował, że Francja zgadza się na licencyjną produkcję pocisków manewrujących, bomb precyzyjnych i pocisków przechwytujących do obrony powietrznej. Do tego Ukraińcy mają kupić 16 myśliwców Rafale oraz nowy wariant fracusko-włoskiego systemu obrony przeciwlotniczej SAMP/T.
W dniach 6-7 lipca Macron odwiedził syryjski Damaszek. Mimo zamieszania z atakiem bombowym, podpisano 15 dwustronnych umów. Jedną z najważniejszych jest kontrakt francuskiego giganta branży transportu CMA CGM na 30-letnią koncesję na rozwój i eksploatację portu w Latakii. Koncern petrochemiczny TotalEnergies będzie poszukiwał ropy na Morzu Śródziemnym. Kolejne umowy dotyczą sektora bankowego i zamówień na samoloty Airbusa.

Jeśli chodzi o rosyjską strefę wpływów, to nie wszystko. W 2024 roku Francja podpisała pakt obronny z Mołdawią. W tym roku Paryż sfinalizował partnerstwo strategiczne z Armenią.
- Armenia, tradycyjnie należąca do strefy wpływów Rosji, staje się obecnie kluczowym partnerem Francji w jej dążeniu do umocnienia swojej pozycji względem Rosji. Zbliżenie to ukształtowało się podczas konfliktów między Armenią a Azerbejdżanem dotyczących Górskiego Karabachu, gdzie prezydent Emmanuel Macron wyraził zdecydowane poparcie dla Erewania - tłumaczy Młynarski i dodaje, że zacieśnienie współpracy z Armenią wpisuje się w rywalizację o wpływy w regionie Kaukazu Południowego między Zachodem a Rosją.
Francuzi od lat działają też w Kazachstanie. Dostawy z tego kraju mają pozwolić Francji na odejście od importu rosyjskiego uranu. Jednocześnie Francja aktywnie angażuje się w sektor energetyczny Kazachstanu. Oprócz planów w energetyce jądrowej, w tym roku Francuzi rozpoczęli prace nad elektrownią wiatrową.
Prof. Młynarski wskazuje, że Francja prowadzi politykę równoważenia wpływów Rosji.
- Celem tych działań jest zarówno ograniczanie rosyjskich wpływów, jak i utrzymanie pozycji Francji jako jednego z głównych graczy politycznych i strategicznych w Europie oraz w regionie Bliskiego Wschodu. Zaangażowanie Francji na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie można postrzegać jako element szerszej strategii geopolitycznej, mającej na celu kompensowanie strat wpływów poniesionych w Afryce oraz przeciwdziałanie rosyjskiej ekspansji na innych obszarach o znaczeniu strategicznym - mówi Interii.
Jednak plan Francji jest szerszy. Oprócz odegrania się na Rosjanach, jednocześnie walczą o swoją pozycję w Unii.
Gra o status lidera Unii Europejskiej
Po pierwsze należy zaznaczyć, że strategia Francji jest długofalowa. Tam gdzie jest francuska dyplomacja, jest też francuski biznes. I Paryżowi nie opłaca się go ograniczać.
- Francja nie rezygnuje ze swoich porozumień i umów wojskowych, wręcz przeciwnie wzmacnia je i dywersyfikuje. Francuska polityka sojuszy i partnerstw obronnych często łączy cele geopolityczne z interesami gospodarczymi.
Współpraca z państwami takimi jak Polska może służyć nie tylko wzmacnianiu bezpieczeństwa europejskiego, ale również promowaniu francuskiego przemysłu zbrojeniowego i zwiększaniu eksportu uzbrojenia - tłumaczy Młynarski.
Podobnie z Ukrainą, interes biznesu wydaje się być ponad podziałami politycznymi. Znajduje to potwierdzenie w wywiadzie, którego lider Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella udzielił Interii. - Pod naszymi rządami będziemy kontynuować dostawy broni umożliwiającej Ukrainie dalszą obronę - mówił.
Przez swoje zaangażowanie Paryż chce być główną siłą w Unii. Sytuację Francuzom ułatwił brexit, który zmarginalizował pozycję Wielkiej Brytanii na Starym Kontynencie.
- Francja dąży do objęcia pozycji politycznego lidera UE i głównego promotora jej strategicznej autonomii. W francuskiej koncepcji UE powinna wykraczać poza rolę wspólnego rynku i stać się samodzielnym biegunem siły w systemie międzynarodowym - tłumaczy prof. Młynarski.
Francuzi chcą to osiągnąć poprzez większą współpracę gospodarek europejskich i zwiększenie ich suwerenności. Administracja obecnego prezydenta utrzymuje, że działania te powinny odbywać się w ramach Unii Europejskiej.
- Emmanuel Macron konsekwentnie przedstawia UE jako podmiot polityczny, który powinien odgrywać rolę jednego z głównych aktorów światowych. Promowana przez Francję idea autonomii strategicznej zakłada zdolność UE do samodzielnego podejmowania decyzji w kwestiach bezpieczeństwa, obrony, technologii i polityki zagranicznej, niezależnie od wpływów Stanów Zjednoczonych, czy Chin. W tym ujęciu Francja występuje jako główny rzecznik pogłębienia integracji polityczno-wojskowej, wzmacniając - niejako wokół siebie w roli lidera - pozycję UE, jak i własną rolę przywódczą w Europie - podsumowuje prof. Tomasz Młynarski.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl














