Zdradzili plany Trumpa na pierwszy dzień rządów. Naloty w "polskim" mieście
Administracja Trumpa rozpocznie masowe naloty na migrantów dzień po jego inauguracji - informują zagraniczne media. Operacja, w którą zaangażowanych zostanie od 100 do 200 funkcjonariuszy, ma rozpocząć się we wtorek rano i być kontynuowana przez cały tydzień. Jako pierwszy cel administracja nowego prezydenta obrała Chicago. Działania służb mają skupić się na osobach figurujących w rejestrach karnych.

O planach Donalda Trumpa na pierwszą dobę ponownej prezydentury poinformował Reuters. - Będziemy przeprowadzać operacje w całym kraju. Zobaczycie aresztowania w Nowym Jorku. Będą miały też miejsce w Miami - przekazała agencji "osoba wtajemniczona w plany".
Źródło podało, że administracja nowego prezydenta rozpocznie nalot we wtorek, dzień po jego inauguracji.
Z kolei "The Wall Street Journal" precyzuje - w oparciu o cztery osoby zaznajomione z zamiarami administracji - że pierwszy nalot imigracyjny odbędzie się w Chicago. Operacje mają trwać cały tydzień i wymagać zaangażowania od 100 do 200 funkcjonariuszy.
USA. Donald Trump realizuje plan już w pierwszą dobę po inauguracji
"Naloty skupią się na 'nieudokumentowanych imigrantach z rejestrami karnymi'. Obejmują one osoby, które popełniły wykroczenia drogowe lub inne, które administracja Bidena uznała za zbyt drobne, aby je ścigać" - pisze agencja Nexta, powołując się na raport "The Wall Street Journal".
Reuters ocenił, że w najbliższych tygodniach Trump wykorzysta rządowe agencje do deportowania rekordowej liczby migrantów. Już podczas jego pierwszej kadencji (2017-2021) wywierał presję na sądach, aby zezwalały na deportację migrantów.
Zespół Trumpa ds. transformacji nie odpowiedział na prośbę Reutrsa o komentarz w sprawie.
Prezydentura Donalda Trumpa. Administracja zapowiada "historyczne deportacje"
O "historycznej operacji deportacyjnej" Trump mówił już w okolicach wyborów w USA. W listopadzie brytyjski "The Sun" informował, że nowo wybrany prezydent USA Donald Trump rozważa wysyłanie setek tysięcy nielegalnie przebywających w USA migrantów do Rwandy, gdzie oczekiwaliby na rozpatrzenie wniosków o pobyt.
Trump i przyszły wiceprezydent JD Vance obiecali masowe deportacje i zasugerowali, że ograniczą stosowanie wprowadzonego w 1990 r. statusu czasowej ochrony, który pozwala osobom migrującym z krajów, w których panują niebezpieczne warunki, na tymczasowe zamieszkanie i pracę w Stanach Zjednoczonych.
Ze statusu tego korzysta obecnie ponad milion imigrantów. Przy okazji krytyki czasowej ochrony Trump zasugerował, że Haitańczycy o takim statusie, którzy mieszkają i pracują w Springfield w stanie Ohio, zjadają zwierzęta domowe swoich sąsiadów.
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












