W skrócie
- NATO potępiło naruszenie estońskiej przestrzeni powietrznej przez trzy rosyjskie myśliwce MiG-31 i zapewniło o zdecydowanej reakcji na podobne incydenty.
- Rada Północnoatlantycka zebrała się na wniosek Estonii i zapowiedziała pełną gotowość do obrony każdego centymetra terytorium sojuszu.
- Rosja odpiera oskarżenia, twierdząc, że nie naruszyła estońskiej przestrzeni powietrznej i zarzuca państwom NATO sianie histerii.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
We wtorek w Brukseli odbyło się spotkanie Rady Północnoatlantyckiej. Rada zebrała się na prośbę Estonii, zgodnie z artykułem 4. Traktatu Północnoatlantyckiego.
NATO ostrzega Rosję. "Nie powinna mieć żadnych wątpliwości"
Podczas spotkania Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich poinformował o incydencie, w którym trzy uzbrojone rosyjskie samoloty MiG-31 naruszyły estońską przestrzeń powietrzną i pozostawały w niej przez ok. 12 minut.
Po spotkaniu NATO wydało komunikat, w którym potępiono naruszenie estońskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję.
Według Sojuszu incydent ten był częścią serii ostatnich działań, które miały charakter "eskalacyjny, wiązały się z błędną oceną ryzyka i zagrażały życiu".
"Wyrażamy pełną solidarność ze wszystkimi sojusznikami, których przestrzeń powietrzna, otwiera się w nowym oknie została naruszona. Rosja ponosi pełną odpowiedzialność za te działania, które eskalują, grożą błędną oceną sytuacji i zagrażają życiu. Muszą się one zakończyć. Reakcja NATO na lekkomyślne działania Rosji będzie nadal zdecydowana" - czytamy w oświadczeniu.
"Rosja nie powinna mieć żadnych wątpliwości: NATO i sojusznicy wykorzystają, zgodnie z prawem międzynarodowym, wszystkie niezbędne środki militarne i niemilitarne, aby bronić się i powstrzymać wszelkie zagrożenia ze wszystkich stron" - dodano.
"Będziemy bronić każdego centymetra terytorium NATO"
- Sojusznicy ponownie potwierdzili, że nasze wspólne zaangażowanie w kolektywną obronę jest niezachwiane - powiedział po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
- Nie chcemy widzieć kontynuacji takich niebezpiecznych zachowań Rosji, ale jesteśmy gotowi nadal bronić każdego centymetra terytorium NATO - podkreślił.
- Będziemy zwiększać naszą elastyczność i obronę na wschodniej flance i wszędzie tam, gdzie będzie to potrzebne - zapowiedział Rutte.
Szef Sojuszu pytany przez dziennikarzy, czy jego słowa oznaczają, że NATO jest gotowe zestrzeliwać rosyjskie samoloty naruszające przestrzeń powietrzną, stwierdził, że wcześniej trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest to celowe działania oraz czy samoloty te stanowią realne zagrożenie.
- Decyzje odnośnie zestrzeliwania lub przechwytywania samolotów, są zawsze podejmowane w czasie rzeczywistym. W oparciu o dostępne informacje dotyczące poziomu zagrożenia, zamiarów, uzbrojenia i potencjalnego ryzyka dla sił sojusznika i osób cywilnych - powiedział.
Rutte przypomniał, że w przypadku ostatniego incydentu nad Estonią "nie było bezpośredniego zagrożenia", a "siły NATO zareagowały błyskawicznie i przechwyciły te myśliwce".
Przedstawiciel Rosji odpiera zarzuty. "Nie przedstawiono żadnych dowodów"
W poniedziałek na temat incydentu z rosyjskimi myśliwcami nad Estonią dyskutowano na forum ONZ.
Przedstawiciel Rosji w tym gremium, Dmitrij Polański odrzucił oskarżenia Estonii, twierdząc, że "nie ma żadnych dowodów" na udział Moskwy w tym incydencie.
- Pojawiły się zarzuty, że Rosja jest winna wtargnięcia w przestrzeń powietrzną Estonii. Jak zawsze nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, poza rusofobiczną histerią - powiedział.
- Fakty pokazują, że 19 września trzy rosyjskie myśliwce wykonały planowany lot z Karelii do lotniska w obwodzie kaliningradzkim. Wszystko przebiegło zgodnie z międzynarodowymi zasadami, a samoloty nie zeszły z ustalonej trasy i nie naruszyły estońskiej przestrzeni powietrznej - zadeklarował.
Jak dodał "ich trasa przebiegała nad neutralnymi wodami morza Bałtyckiego".
- Tallin jednak nie chce tego sprawdzić. Sprzeciwiają się zdrowemu rozsądkowi, sprzeciwiają się faktom, aby siać histerię i podżegać do działań antyrosyjskich - powiedział.
- Potępiamy takie nieodpowiedzialne zachowania - podsumował.

















