Zbuntowane kraje patrzą w stronę Moskwy. Rosyjskie flagi na ulicach
Niger pod panowaniem wojskowych, którzy dokonali przewrotu i uwięzili prezydenta, patrzy w stronę Moskwy. Na ulicach stolicy państwa Niamey widać wiwatujące tłumy z rosyjskimi flagami w rękach. Końcem lipca Władimira Putina odwiedził przywódca junty wojskowej, rządzącej w sąsiednim Burkina Faso. Wygląda na to, że państwa regionu liczą na współpracę z reżimem na Kremlu.

O przewrocie wojskowym w Nigrze informowaliśmy w Interii w czwartek. Prezydent Mohamed Bazoum został pozbawiony władzy i uwięziony. Niezwłocznego uwolnienia prezydenta domagał się amerykański sekretarz stanu Antony Blinken.
Niger szuka "opiekuna". Patrzy w stronę Putina
Jak wiemy, do uwolnienia prezydenta nie doszło, a nielegalna nowa władza zaczyna postępować coraz śmielej. Co ważniejsze, wspólnie z sąsiednimi krajami zaczyna szukać "opiekuna" i patrzy w stronę Moskwy.
Na ulicach stolicy Nigru pojawiła się masa protestujących osób, które popierają przewrót. Na zdjęciach widzimy, że trzymają oni rosyjskie flagi.

Obalony prezydent blisko współpracował z zachodnimi sojusznikami, zwłaszcza z Francją i Stanami Zjednoczonymi. Demokratyczne wartości i sojusze z Waszyngtonem i Paryżem mogą zostać zamienione na bliskie kontakty z reżimem Władimira Putina.
Tym bardziej, że kilka dni temu wizytę na Kremlu złożył przywódca sąsiedniego Burkina Faso. Stojący na czele junty wojskowej Ibrahim Traore został przywitany z honorami przez rosyjskiego przywódcę. Wojskowy zbrojnie przejął władzę w państwie we wrześniu ubiegłego roku.

Zachód reaguje na kryzys w Nigrze
We wtorek informowaliśmy w Interii o krytyce wobec Francji. Nowi przywódcy Nigru oskarżyli Paryż o chęć dokonania interwencji zbrojnej i uwolnienia przetrzymywanego prezydenta. Burkina Faso oraz Mali zapowiedziały, że w przypadku takiego ataku wesprą sąsiada.
Zachód nie panikuje w związku z sytuacją w Afryce Zachodniej, ale ewakuuje swoich obywateli. Włoski i francuski rząd sprowadziły rodaków oraz osoby z sojuszniczych państw, m.in. Amerykanów, Bułgarów, Austriaków.
- Należy uniknąć jakiejkolwiek interwencji wojskowej Zachodu w Nigrze i pracować na rzecz powrotu do demokracji w tym kraju - zadeklarował wicepremier i minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani w wypowiedzi dla telewizji RAI. Dodał, że taka interwencja mogłaby zostać uznana za rodzaj nowej kolonizacji.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












![Polsko-ukraińskie pojednanie po prostu nie istnieje [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MW7EG8BYVGQAA-C401.webp)