Reklama

Reklama

Zbigniew Stonoga musi opuścić Holandię. Tak orzekł sąd

Adwokat Zbigniewa Stonogi, Michał Wąż, przekazał, że sąd w Amsterdamie orzekł wobec jego klienta nakaz opuszczenia Holandii i wydania go polskim władzom.

We wtorek Sąd w Amsterdamie ogłosił wyrok w sprawie wydalenia Zbigniewa Stonogi (zgodził się na podanie nazwiska - red.) z Holandii i wydania go Polsce.- Jadę do Polski na pewną śmierć, zapewne na Okęciu pojawię się za cztery dni - powiedział Zbigniew Stonoga.

W styczniu Stonoga został zatrzymany w Holandii. Do Niderlandów przyjechał z Norwegii, gdzie ubiegał się o azyl polityczny. W ten sposób ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Według portalu Niezależna.pl, ukrywał się w holenderskiej miejscowości Dordrecht. We wniosku o azyl polityczny Stonoga miał wpisać swój aktualny adres zamieszkania. Po tej informacji policjanci z Niderlandów go zatrzymali.

Reklama

W ciągu kilku dni holenderska policja powinna przekazać go polskiej. Następnie Stonoga trafi do Prokuratury Regionalnej w Lublinie, która podejmie z nim dalsze czynności w ramach prowadzonego śledztwa.

Sześć listów gończych i Europejski Nakaz Aresztowania

Stonoga twierdzi, że w Polsce jest prześladowany, a jego rodzina kryminalizowana. Wcześniej o azyl starał się w Norwegii, a list do Norweskiego Urzędu Imigracyjnego z poparciem dla niego wysłał Lech Wałęsa. Były prezydent pisał w nim, że Stonoga jest prześladowany, a w Polsce czeka go "eskalacja prawnej przemocy ze strony władzy". Wsparcie Stonodze okazywał tez dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski.

Zbigniew Stonoga jest poszukiwany sześcioma listami gończymi przez polskie sądy, w tym Europejskimi Nakazami Aresztowania.

Prokuratura Regionalna w Lublinie ściga go w związku z podejrzeniem przywłaszczenia ponad 927 tys. zł przekazanych fundacji jego imienia przez darczyńców na cele charytatywne.

Ta sama prokuratura prowadzi przeciwko Stonodze postępowanie, w którym podejrzany jest o przywłaszczenie 217 tys. zł przekazanych przez darczyńców na działalność jego fundacji. Pieniądze miał przeznaczyć na żetony do gry w kasynie w Warszawie. Kolejne śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W tym postępowaniu Zbigniew Stonoga jest podejrzany o przywłaszczenie blisko 4,5 mln zł pochodzących z wpłat osób zainteresowanych nabyciem udziałów w dwóch spółkach.

28 wyroków

Pod inną sygnaturą w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga zarejestrowane jest śledztwo, w którym Stonoga podejrzany jest o przestępstwa skarbowe i wyłudzenia VAT. Chodzi m.in. o "dokonanie wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami" oszustw na szkodę Skarbu Państwa oraz wyłudzeń VAT na łączną kwotę ponad 2 mln zł; usiłowanie wyłudzenia zwrotu VAT w kwocie 4 mln zł i kierowanie usiłowaniem wyłudzenia kolejnych 700 tys. zł. Miał także, zdaniem prokuratury, prać "brudne pieniądze".

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Zbigniewowi Stonodze zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dwóch osób w kwocie 532 tys. zł.

Sąd Okręgowy w Krakowie poszukuje Stonogę w związku z postępowaniem zainicjowanym aktem oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Został oskarżony o popełnienie 15 przestępstw, w tym o wyrządzenie szkody w kwocie ok. 42 mln zł w mieniu, o pranie "brudnych pieniędzy" i oszustwa podatkowe na kwotę około 2 mln zł.

Prokuratura Krajowa podaje, że Stonoga w ciągu ostatnich 20 lat był skazany 28 razy. Przeciwko niemu toczyły się postępowania dotyczące m.in. przestępstw gospodarczych, fałszowania dokumentów, oszustw, składania fałszywych zeznań i znieważania (w tym Prezydenta RP). Orzekające w jego sprawach sądy skazały go na kary w sumie kilkuletniego pozbawienia wolności.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy