Reklama

Reklama

Zatonęła łódź z migrantami. Nie żyje około 180 osób

Około 180 migrantów zginęło u wybrzeży Libii na Morzu Śródziemnym w piątek, 13 stycznia - wynika z relacji czterech uratowanych osób. Rozbitkowie są na Sycylii, gdzie opowiedzieli o katastrofie łodzi psychologom i działaczom organizacji Lekarze bez Granic.

Uratowani migranci - kobieta i trzech mężczyzn z Etiopii i Erytrei - przypłynęli do portu w Trapani na pokładzie norweskiego statku handlowego, którego załoga ich uratowała.

Rozbitkowie wyjaśnili, że kiedy ich łódź zatonęła, byli wśród fal ponad 11 godzin, zanim nadeszła pomoc.

Przedstawiciel Lekarzy bez Granic Andrea Ciocca powiedział włoskim mediom, że migranci są wstrząśnięci tym, co przeżyli na morzu.

Szacuje się, że od początku tego roku podczas próby przeprawy przez Morze Śródziemne zginęło 219 osób. W zeszłym roku było ponad 5 tysięcy ofiar.

Reklama

Włoskie media podały we wtorek, że w Mediolanie policja zatrzymała 22-letniego Somalijczyka podejrzewanego o gwałty i tortury na migrantach w obozowiskach w Libii, gdzie czekają oni na wysłanie łodziami przez przemytników. Sprawcę rozpoznały dwie migrantki, które przypłynęły do Włoch. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy