Reklama

Reklama

Zastrzelono dwoje osadników, Izrael szuka sprawców

Na Zachodnim Brzegu Jordanu kilkuset izraelskich żołnierzy w piątek prowadzi intensywne poszukiwania sprawców zabójstwa pary żydowskich osadników. Zastrzelono ich w czwartek wieczorem w obecności ich dzieci - poinformował rzecznik wojska.

Na Zachodnim Brzegu Jordanu kilkuset izraelskich żołnierzy w piątek prowadzi intensywne poszukiwania sprawców zabójstwa pary żydowskich osadników. Zastrzelono ich w czwartek wieczorem w obecności ich dzieci - poinformował rzecznik wojska.

Według izraelskiej armii Eitam i Naama Henkinowie, oboje w wieku ok. 30 lat, zginęli podczas podróży samochodem. W ataku lekkie obrażenia odniosło ich czworo dzieci, w wieku od czterech miesięcy do dziewięciu lat.

Do tych wydarzeń doszło w pobliżu Nablusu, w części okupowanego Zachodniego Brzegu, na trasie między żydowskimi osiedlami Itamar i Alon Moreh. Izraelskie media podają, że napastnik nie działał w pojedynkę i że otworzył ogień z przejeżdżającego samochodu.

Armia potępiła "bezwzględny, ohydny i barbarzyński atak". Izraelski premier Benjamin Netanjahu wyraził opinię, że był to efekt podżegania ze strony Palestyńczyków.

Reklama

W nocy izraelska armia ogłosiła wysłanie na miejsce czterech dodatkowych batalionów, czyli kilkuset żołnierzy, by "zapobiec eskalacji przemocy w miejscach w pobliżu ataku" - wyjaśnił rzecznik Arjeh Szalikar.

Według izraelskiej telewizji w czwartek wieczorem w pobliżu miejsca zabójstwa gromadzili się młodzi żydowscy osadnicy i obrzucali kamieniami palestyńskie samochody.

Sytuacja na północy Zachodniego Brzegu jest wyjątkowo napięta. Pod koniec września w pobliżu Bajt Furik, na wschód od Nablusu, podczas starć z izraelską armią zginął Palestyńczyk.

W ostatnim czasie niespokojnie jest też na będącym miejscem kultu muzułmanów, a zarazem świętym miejscu dla wyznawców judaizmu Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie, gdzie dochodzi do starć palestyńskich demonstrantów z izraelską policją.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy