"Zapłacicie bolesną cenę". W Azji eskalacja, musiał reagować Trump
Nieuchronną i bolesną cenę zapłacą Japończycy, jeśli przekroczą czerwoną linię w sprawie Tajwanu - grożą Chiny. To reakcja na wcześniejsze ruchy Tokio: rozmieszczenie rakiet w niedalekim sąsiedztwie spornych ziem, a także słowa premier tego kraju, która nie wykluczała militarnej odpowiedzi w przypadku ataku Chin na Tajwan. W sprawie za kulisami interweniować miał sam Donald Trump.

W skrócie
- Chiny grożą Japonii poważnymi konsekwencjami w razie zaangażowania się w konflikt o Tajwan.
- Japonia rozmieszcza rakiety na wyspie Yonaguni, argumentując to koniecznością zwiększenia bezpieczeństwa.
- Władze Tajwanu ogłaszają nowy plan bezpieczeństwa i ogromny dodatkowy budżet obronny.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Agencja Reutera przytacza ostry komunikat chińskiego Ministerstwa Obrony, w którym w stronę Japonii padają wprost sformułowane groźby.
Jak czytamy, jeśli Japonia przekroczy granice w sprawie Tajwanu, zapłaci za to "bolesną cenę".
"Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza dysponuje potężnym potencjałem i niezawodnymi środkami, które pozwalają pokonać każdego agresora" - podkreśliły władze w Pekinie.
Chiny grożą Japonii w sprawie Tajwanu. "Bolesna cena"
- Jeśli strona japońska odważy się przekroczyć granice choćby o pół kroku, sprowadzi na siebie kłopoty i nieuchronnie zapłaci bolesną cenę - ostrzegł rzecznik resortu obrony Chin Jiang Bin podczas konferencji prasowej.
To reakcja na wcześniejsze ruchy i zapowiedzi władz w Tokio. W ostatnią niedzielę japoński minister obrony Shinjiro Koizumi ogłosił w trakcie wizyty na japońską wyspę Yonaguni - najdalej wysuniętą na zachód - że rozmieszczone zostaną na niej rakiety ziemia-powietrze średniego zasięgu.
Koizumi argumentował, że działania takie mają "zmniejszyć ryzyko ataku zbrojnego na Japonię". Wyspa Yonaguni leży około 110 km od demokratycznie rządzonego Tajwanu, który Pekin uznaje za własne terytorium.
Plany Tokio komentował w środę rzecznik chińskiego biura ds. Tajwanu Peng Qingen. Decyzję o rozmieszczeniu rakiet nazwał "skrajnie niebezpieczną" oraz "celowo tworzącą napięcia w regionie", a także "prowokującą do konfrontacji militarnej".
Napięcia na linii Chiny-Japonia. W tle sprawa Tajwanu
Jeszcze wcześniej napięcia pomiędzy krajami zaostrzyły się, gdy premier Japonii Sanae Takaichi oceniła, że ewentualny atak Chin na Tajwan mógłby spotkać się z odpowiedzią militarną Tokio.
Tymczasem w środę prezydent Tajwanu Lai Ching-te przedstawił nowy plan dotyczący wzmocnienia obronności i bezpieczeństwa narodowego.
By zrealizować przedstawione założenia w budżecie na lata 2026-33 władze Tajwanu mają uchwalić dodatkowy zastrzyk o wartości około 40 miliardów dolarów.
W spór pomiędzy Pekinem a Tokio zaangażował się prezydent USA Donald Trump, który we wtorek w rozmowie telefonicznej z Takiachi apelował o uspokojenie i podkreślał, że nie chce dalszej eskalacji - opisuje Reuters, powołując się na dwa anonimowe źródła w rządzie japońskim.
Źródło: Reuters



![Media: Chiny testują nowy rodzaj bomby [zdjęcie ilustracyjne]](https://i.iplsc.com/000KXIJ3CJQ37Q6L-C401.webp)







