Zamieszanie z rotacją armii USA. Zdecydowane oświadczenie NATO
Wstrzymanie przez USA rotacji wojsk w Europie nie wpłynie na zdolności NATO - przekazał Polsat News przedstawiciel Katedry Głównej NATO. Minister obrony Litwy podkreślił z kolei, że decyzja ma charakter tymczasowy, a szef polskiego MON-u zapewnił, że Polski w ogóle nie obejmą skutki decyzji Pentagonu. - Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

W skrócie
- Przedstawiciel Kwatery Głównej NATO przekazał Polsat News, że decyzja USA o wstrzymaniu rotacji wojsk nie wpłynie na zdolności odstraszania i obrony Paktu.
- Minister obrony Litwy stwierdził, że wstrzymanie rotacji ponad 4 tys. żołnierzy do Europy jest tymczasowe i ma dać czas USA na analizę rozmieszczenia sił na kontynencie.
- Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że decyzja Pentagonu nie dotyczy Polski, a liczba amerykańskich żołnierzy stacjonujących w kraju nie ulegnie zmianie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Rotacja została wstrzymana, by przeanalizować, w jaki sposób USA rozmieszczą swoje siły w Europie. Taką mamy na razie informację i czekamy na wyjaśnienia. Gdy będziemy wiedzieć więcej, będziemy mogli przekazać dalsze informacje - powiedział minister obrony Litwy w rozmowie z rozgłośnią LRT.
Decyzja o wstrzymaniu rotacji jest w ocenie litewskiego polityka tymczasowa, a państwa bałtyckie oraz Polska są uważane przez USA za najbliższych sojuszników w regionie.
USA wstrzymują rotację wojsk w Europie? Litwa: Decyzja tymczasowa
Scenariusz dotyczący analizy w celu przyszłego dostosowania obecności wojskowej USA w Europie potwierdził korespondentowi Polsat News w Brukseli Andrzejowi Wyrwińskiemu przedstawiciel Kwatery Głównej NATO w Brukseli.
- Zapoznaliśmy się z doniesieniami. Wiemy też, że Stany Zjednoczone pracują nad dostosowaniem swojej postawy w Europie. Skupienie się na siłach rotacyjnych nie wpłynie na plany odstraszania i obrony NATO - poinformował przedstawicie, zwracając uwagę, że obecność na wschodniej flance uzupełniają i równoważą dwa inne państwa.
- Już teraz obserwujemy rosnącą obecność Kanady i Niemiec na wschodniej flance - a wszystko to przyczynia się do ogólnego wzmocnienia NATO - dodał urzędnik.
NATO: Decyzja Pentagonu nie wpłynie na zdolności Paktu
O wstrzymaniu rotacji amerykańskich wojsk w Europie poinformował w środę dziennik "The Wall Street Journal". Wcześniej serwisy Stars and Stripes i Army Times podały informacje o rzekomym odwołaniu przez armię USA wysłania do Polski 2. Brygady Bojowej Pancernej i 1. Dywizji Kawalerii oraz wojskowego sprzętu.
Według wstępnych doniesień decyzja Pentagonu poskutkowałaby odwołaniem zaplanowanej na dziewięć miesięcy misji liczącej ponad 4 tys. amerykańskich żołnierzy. Rotacja miała zostać wstrzymana, mimo że do Europy trafił już sprzęt wojskowy.
Wcześniej Donald Trump ogłosił redukcję obecności wojskowej w Niemczech. W ciągu najbliższych 12 miesięcy bazy nad Renem opuści ok. 5 tys. żołnierzy USA, pozostały personel będzie liczyć 31 tys. osób. Prezydent USA po ogłoszeniu decyzji zapowiedział, że "to dopiero początek" i zagroził wycofaniem wojsk z Hiszpanii i Włoch, które odmówiły Pentagonowi współpracy podczas ataków na Iran.
Wstrzymanie rotacji nie obejmie Polski. Szef MON: Jesteśmy w stałym kontakcie
Władysław Kosiniak-Kamysz w środę poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że decyzja o wstrzymaniu rotacji liczącej 4 tys. żołnierzy nie będzie dotyczyć Polski. "Ta sprawa nie dotyczy Polski - wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie" - przekazał szef MON w środę.
W czwartek wicepremier zorganizował w Sejmie konferencję prasową, podczas której ponownie zapewnił, że decyzja dotycząca zamrożenia rotacji nie obejmie swoimi skutkami amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.
- Chciałbym uspokoić wszystkich, którzy są zaniepokojeni - nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce. Pracujemy zarówno nad zwiększeniem liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojska amerykańskiego występującego w Polsce - powiedział dziennikarzom w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zaznaczył przy tym, że "reorganizacja wojsk amerykańskich w Europie może oznaczać, że inne amerykańskie brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów, ale zmiany nie dotyczą zmniejszenia kontyngentu w Polsce".
Kosiniak-Kamysz: Polska żelaznym sojusznikiem USA
Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził słowa swojego litewskiego odpowiednika, według których sojusz Polski z USA jest szczególnie mocny. Szef MON stwierdził, że Polska jest "żelaznym sojusznikiem wypełniającym wszystkie zobowiązania" i rozmawia z USA nie o redukcji sił, lecz o ich zwiększeniu.
- Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską - zapewnił wicepremier, podkreślając, że minionej nocy był w kontakcie z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie, a wiceminister obrony Paweł Zalewski będzie rozmawiał w czwartek z zastępcą szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha.
Źródło: LRT, "The Wall Street Journal"














