Reklama

Reklama

Zamach bombowy w Turcji. Są zabici i ranni

Pięć osób zginęło, a 39 zostało rannych w zamachu bombowym na południowym wschodzie Turcji, o który władze oskarżają Kurdów. Gubernator prowincji Diyarbakir poinformował, że celem ataku były policyjne koszary i znajdujące się obok mieszkania oficerów, w pobliżu których doszło do wybuchu samochodu wypełnionego materiałami wybuchowymi.

Dwie osoby zginęły w wyniku eksplozji samochodu wypełnionego materiałami wybuchowymi w miejscowości Cinar. Tureckie władze oskarżają o zamach kurdyjskich bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu.

Do eksplozji doszło w środę około godz. 23.30 (godz. 22.30 w Polsce) - przekazało biuro gubernatora prowincji.

Na zdjęciach publikowanych przez tureckie media widać, że późno w nocy wybuch spowodował ogromne szkody budynku mieszkalnego, wykorzystywanego przez policjantów i ich rodziny. Trzy osoby straciły życie, gdy po wybuchu budynek się zawalił - poinformował gubernator prowincji Diyarbakir. Ich ciała wyciągnięto spod gruzów.

Reklama

W wyniku zamachu ranni zostali zarówno cywile, jak i policjanci. Wstępne raporty potwierdzają, że wśród zabitych osób są sami cywile.

14 osób zostało rannych po wybuchu bomby w samochodzie, a 25 osób ucierpiało po zawaleniu się budynku mieszkalnego. Ranni, wśród nich funkcjonariusze, zostali przetransportowani do pobliskich szpitali.

W oświadczeniu wydanym przez władze poinformowano, że napastnicy ostrzelali też ośrodek sił bezpieczeństwa w okolicy, co doprowadziło do wymiany ognia, w której nikt nie ucierpiał.

Eskalacja konfliktu

Władze w Ankarze prowadzą od zeszłego roku intensywne działania przeciwko Kurdom z Partii Pracujących Kurdystanu i innych organizacji walczących z Turcją o niezależność.

Przemoc na południowym wschodzie Turcji nasiliła się w lipcu, gdy bojownicy PKK przypuścili ataki na siły tureckie, a Ankara rozpoczęła naloty na bazy PKK w północnym Iraku. Akty przemocy zakończyły trwający od trzech lat rozejm między PKK a władzami w Ankarze.

PKK, która domaga się większej autonomii dla Kurdów w Turcji, jest uznawana przez UE i USA za organizację terrorystyczną. Bojownicy organizacji chwycili za broń w 1984 roku i szacuje się, że od tego czasu konflikt kurdyjsko-turecki pociągnął za sobą ok. 40 tys. ofiar śmiertelnych, głównie kurdyjskich rebeliantów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy