Reklama

Reklama

Zagrożenie wybuchem wulkanu na Karaibach. Ewakuacja

Władze St. Vincent i Grenadyn ogłosiły obowiązkową ewakuację osób mieszkających blisko wulkanu La Soufriere na wyspie Saint Vincent. W czerwonej strefie znalazło się prawie 16 tys. osób.

Część osób znajdzie schronienie w ośrodkach na wyspie Saint Vincent, której łączna powierzchnia wynosi 345 km kw. - powiedział reporterom Associated Press Erouscilla Joseph, dyrektor ośrodka badań sejsmicznych na Uniwersytecie Indii Zachodnich (West Indies University).

Występując w czwartek przed kamerami telewizji premier rządu St. Vincent i Grenadyn Ralph Gonsalves zaznaczył, że wstęp na pokład wycieczkowców oraz do zagranicznych ośrodków pomocy będą mieć wyłącznie osoby zaszczepione przeciwko COVID-19.

Mieszkańcy będą przewożeni na wyspy

Do dyspozycji ewakuowanych oddano dwa królewskie statki wycieczkowe (Saint Vincent i Grenadyny wchodzą w skład Commonwealth), które przybędą do portu w Kingstown w piątek. Mieszkańcy zagrożonych terenów, gdzie obowiązuje najwyższy, "czerwony" stopień zagrożenia alarmowego będą przewożeni na wyspy należące do innych państw Karaibów: Santa Lucię, Grenadę, Barbados i Antiguę.

Reklama

- Nie wszystko idzie perfekcyjnie, ale, jeśli wszyscy będziemy ze sobą współpracować, to mamy szansę wyjść z tego silniejsi niż kiedykolwiek - powiedział premier Gonsalves w swym orędziu do narodu. Szef rządu zapewnił, że obywatele nie posiadający paszportów będą przyjmowani do ośrodków w innych krajach na podstawie dowodów, co on sam uzgodnił z przywódcami tych państw.

Premier zachęcał też osoby, które zamierzają przeczekać trudny czas w schroniskach na terenie wyspy St. Vincent, by również poddawali się szczepieniom przeciwko COVID-19.

Ostatni wybuch wulkanu był w 1976

Według prognoz ekspertów do wycieku płonącej lawy może dojść już w nocy z czwartku na piątek albo w ciągu najbliższych dni. W czwartek nad ranem odnotowano wzmożoną aktywność sejsmiczną wulkanu La Soufriere, który jest zarazem najwyższym wzniesieniem na wyspie (1234 m n.p.m.) - pisze AP.

Od grudnia stałym monitoringiem wulkanu zajmuje się grupa sejsmologów rejestrująca wszystkie parametry jego aktywności.

Po raz ostatni wulkan wybuchł w 1976. Wcześniejsze, udokumentowane erupcje miały miejsce w 1718, 1812 i w 1902 r. Ta ostatnia pociągnęła za sobą śmierć 1608 osób.

Przekaż 1 proc. na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy