Reklama

Reklama

Zadała pytanie Putinowi i została zwolniona z pracy

Fatalnie zakończyła się konferencja z Władimirem Putinem dla jednej z rosyjskich dziennikarek. Na corocznej konferencji w prezydentem Alisa Jarowskaja zadała pytanie, które nie zostało wcześniej uzgodnione i… straciła pracę.

O sprawie piszą m.in. znak.com oraz themoscowtimes.com.

Władimir Putin robi zawsze w grudniu kilkugodzinne show, na którym odpowiada na pytania dziennikarzy. Są one jednak wcześniej uzgadniane z Kremlem, aby nie było niespodzianek, a prezydent był doskonale przygotowany na odpowiedź.

Jarowskaja była dziennikarką kanału Jamał-Region. To stacja należąca do Autonomicznego Okręgu Jamalsko-Nienieckiego. Dlaczego po konferencji została zwolniona, skoro pytała jedynie o to, czy Putin może przyspieszyć budowę mostu w jej okręgu? Jej zdaniem, pomogłoby to w transporcie dóbr z Rosji do Arktyki. Dziennikarka pochwaliła też gubernatora okręgu, który "robi wszystko, co może".

Reklama

Pytanie nie zostało jednak wcześniej uzgodnione, a najpewniej miało być znacznie bardziej ogólne - na temat rozwoju rosyjskiej Arktyki, a nie konkretnej inwestycji.

Putin stwierdził, że "budowa mostu jest ważna, jednak nie można o niej mówić bez szerszego kontekstu". A takie słowa w ustach prezydenta zwykle nie wróżą nic dobrego. Czy na decyzję o zwolnieniu miało też wpływ to, że został pochwalony gubernator, co mogło zostać odebrane jako krytyka władz centralnych? Takie spekulacje pojawiają się w mediach.

Co więcej, Jarowskaja pozwoliła sobie również poruszyć w mediach społecznościowych temat zdrowia Putina, bardzo ogólnie i neutralnie ("Nie widać na nim śladów żadnych operacji"). Wpis został wprawdzie szybko skasowany, ale dziennikarce to z pewnością nie pomogło.

Reklama

Reklama

Reklama