Żądają dymisji Macrona. Setki tysięcy osób na ulicach Francji
195 tysięcy osób wzięło udział w manifestacjach zorganizowanych przez związki zawodowe i partie lewicowe - poinformowało francuskie MSW. Demonstranci sprzeciwiają się planom oszczędnościowym rządu. Krytyka skierowana jest także w prezydenta Emmanuela Macrona, który oskarżany jest o unikanie podniesienia podatków dla najbogatszych.

W skrócie
- W całej Francji 195 tysięcy osób protestowało przeciwko polityce rządu i prezydenta Macrona, domagając się wyższych wydatków socjalnych oraz sprawiedliwszego systemu podatkowego.
- Najwięcej manifestujących pojawiło się w Paryżu, gdzie postulaty dotyczyły także redystrybucji środków i zwiększonej pomocy dla osób pracujących i potrzebujących.
- Protesty spotkały się ze sprzeciwem przedsiębiorców, którzy obawiają się negatywnego wpływu spełnienia żądań na gospodarkę, podczas gdy poziom ubóstwa we Francji wzrasta.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Kilka minut po godzinie 18 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji ogłosiło skalę protestów, które zorganizowane zostały w całym kraju. Jak wynika z informacji resortu, łącznie na ulice wyszło 195 tysięcy osób, z czego 24 tysiące w Paryżu.
Dla porównania, poprzednia manifestacja, która odbyła się 18 września zgromadziła na francuskich ulicach 505 tysięcy osób, w tym 55 tysięcy w stolicy kraju.
Francja. Masowe protesty przeciwko polityce Macrona
Jednym z głównych organizatorów protestów jest CGT (Powszechna Konfederacja Związków Zawodowych). Jak przekonują działacze, nowy rząd musi zdecydowanie zwiększyć środki na wydatki socjalne i wprowadzić bardziej sprawiedliwe obciążenia fiskalne.
- Jednym z problemów we Francji jest to, że średni standard życia emerytów jest wyższy niż osób pracujących. Ubóstwo rośnie wśród kobiet i młodzieży. Wierzę, że istnieje potrzeba redystrybucji od emerytów do osób pracujących, które jej potrzebują. Nie jestem jeszcze na emeryturze, choć mógłbym, ale już wiem, ile otrzymam. I już wiem, że nie wydam wszystkiego, więc mogę dołożyć więcej, a inni mogą zrobić to samo - przekonuje 64-letni Philippe w rozmowie z "Le Monde".
Wśród manifestujących bardzo wiele osób domaga się zaostrzenia protestów i natychmiastowego odejścia francuskiego przywódcy.
- Wybory parlamentarne nie wystarczyły do rozwiązania kryzysu demokratycznego. Punktem spornym jest Macron. Musi ustąpić, abyśmy mogli obrać inne kierunki. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że kryzys zostanie rozwiązany siłą - twierdzi Jean-Luz, 50-letni urzędnik państwowy.
Protesty we Francji. Komentatorzy o liberalnej polityce prezydenta
Francuscy komentatorzy polityczni zwracają uwagę, że postulaty wygłaszane przez związkowców i przedstawicieli partii lewicowych będą bardzo trudne do spełnienia. Podniesienie wieku emerytalnego i polityka sprzyjająca wielkiemu biznesowi to znak firmowy polityki gospodarczej Emmanuela Macrona.
Przeciwni zmianom są także przedsiębiorcy, którzy wskazują, że spełnienie żądań protestujących mocno uderzyłoby w prowadzone przez nich firmy m.in. wstrzymane zostałyby dotychczasowe inwestycje.
Według danych urzędu statystycznego INSEE obecnie 15 proc. mieszkańców Francji żyje poniżej progu względnego ubóstwa. To o 3 pkt proc. niż przed 20 laty.
Źródło: "Le Monde"












