Zacharowa nie gryzła się w język, padła cięta riposta. "Kolektyw szaleńców"
"Kolektywem szaleńców" określiła Unię Europejską rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji. W ten sposób Marija Zacharowa zareagowała na żądanie wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, która domaga się ograniczenia liczebności rosyjskich sił zbrojnych. Urzędniczka Kremla poleciła Kai Kallas, aby lepiej przyjrzała się mapie Rosji i wzięła przykład z jej azjatyckich sąsiadów.

W skrócie
- Rzeczniczka rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa, nazwała Unię Europejską "kolektywem szaleńców" w odpowiedzi na wypowiedzi wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Kai Kallas dotyczące ograniczenia rosyjskich sił zbrojnych.
- Zacharowa odniosła się bezpośrednio do żądań Kallas, podważając możliwość redukcji wojsk na terytorium Rosji oraz porównując granice Rosji z państwami UE i krajami azjatyckimi.
- Kallas poinformowała o ograniczeniu liczby pracowników rosyjskiej misji przy UE do 40 i poinformowała o działaniach na rzecz zakazu wjazdu dla byłych rosyjskich żołnierzy do strefy Schengen.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Marija Zacharowa, cytowana przez agencję TASS, odniosła się w czwartek do wypowiedzi wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Kai Kallas, która mówiła o konieczności ograniczenia rosyjskich sił zbrojnych.
Rzeczniczka rosyjskiego resortu dyplomacji stwierdziła, że Unia Europejska stała się "kolektywem szaleńców", którzy nie potrafią trzeźwo ocenić rzeczywistości.
Urzędniczka uderzyła nie tylko w Unię Europejską, ale także w samą Kallas, zarzucając jej, że "mówi bzdury". Stwierdziła przy tym, że żądania wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej są "niezgodne z tym, co zobaczyłaby, wyglądając przez okno".
Kaja Kallas zwróciła się do Rosji. Jest odpowiedź Zacharowej
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ zasugerowała Kallas, aby ta "spojrzała na mapę Federacji Rosyjskiej i zadała sobie pytanie, jak może wezwać Rosję do redukcji wojsk na swoim terytorium".
- I żeby spojrzała między innymi na proporcję granic, jakie Rosja ma z krajami członkowskimi UE oraz z innymi krajami, z którymi UE nie ma nic wspólnego. A te kraje, na przykład region Azji, nie mają podobnych aluzji, żądań czy fantazji - podsumowała Marija Zacharowa.
Większy nacisk na Kreml. Bruksela redukuje liczbę pracowników rosyjskiej misji przy UE
Kaja Kallas powiedziała w czwartek w Brukseli, że Wspólnota Europejska musi wywierać większy nacisk na Rosję. Poinformowała, że podjęła decyzję o ograniczeniu liczby pracowników rosyjskiej misji przy UE do 40 osób.
Polityk zaznaczyła przy tym, że UE nie zamierza tolerować "nadużywania uprawnień dyplomatycznych" przez stronę rosyjską. Dodała również, że wspólnie z Komisją Europejską pracuje nad zakazem wjazdu dla byłych żołnierzy rosyjskich do strefy Schengen. - Nie chcemy, aby zbrodniarze wojenni i sabotażyści kręcili się po naszych ulicach - powiedziała.
W listopadzie Kallas mówiła o potencjalnych dalszych losach wojny w Ukrainie. Stwierdziła wtedy, że "jeżeli chcemy zapobiec eskalacji konfliktu, powinniśmy ograniczyć armię Rosji, a także jej budżet wojskowy".
- Nie widzimy żadnych oznak, że Moskwa jest gotowa na zawieszenie broni. Rosja nie wygasza swojej machiny militarnej, lecz ją wzmacnia. Musimy przejść od sytuacji, w której Rosja udaje, że negocjuje, do sytuacji, w której musi negocjować - podkreśliła.
Źródła: Reuters, TASS, EuroNews
Twoje zdanie ma znaczenie! Wypełnił krótką ankietę o skrótach artykułów w Interii i pomóż nam dopasować je do Ciebie - kliknij tutaj, aby przejść do ankiety.












