Zabójstwo polskiego studenta w Anglii. Komendant policji przeprosił rodzinę
Komendant policji Hampshire Alexis Boon przeprosił rodzinę zamordowanego Henry'ego Nowaka za zachowanie służb podczas interwencji. Student polskiego pochodzenia został bowiem kilkukrotnie dźgnięty nożem, ale policja nie udzieliła mu pomocy, ponieważ zabójca fałszywie oskarżył go o napaść na tle rasowym. W związku ze sprawą w Southampton wybuchły zamieszki, które potępił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Głos w sprawie zabrała też Ambasada RP w Londynie.

W skrócie
- Rodzina Henry'ego Nowaka otrzymała przeprosiny od komendanta policji Hampshire za sposób, w jaki funkcjonariusze przeprowadzili interwencję po pchnięciu nożem 18-latka.
- Po wyroku skazującym sprawcę zabójstwa w Southampton doszło do zamieszek, w których rannych zostało 11 funkcjonariuszy i jeden pies policyjny. Dwie osoby zostały aresztowane.
- Głos w sprawie zabrała także Ambasada RP w Londynie. Przedstawiciele placówki podkreślili, że są "wstrząśnięci tą zbrodnią i ujawnionymi szczegółami".
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Komendant policji Hampshire Alexis Boon powiedział w rozmowie z BBC, że "jest zrozpaczony" sytuacją, do której doszło podczas zatrzymania polskiego studenta Henry'ego Nowaka. To reakcja na nagranie z interwencji, na którym słychać, że 18-latek wielokrotnie mówił funkcjonariuszom, że został dźgnięty nożem i nie może oddychać.
- To, co tam nakręcono, to tragedia, absolutna tragedia. Nie sposób nie być tym poruszonym. Bardzo trudno to oglądać. Naprawdę współczuję rodzinie Henry'ego w tym momencie - mówił.
Wielka Brytania. Komendant policji zwrócił się do rodziny Henry'ego Nowaka
Boon podkreślił w wywiadzie, że jest mu bardzo przykro, iż rodzina zamordowanego "musiała przez to przejść". W imieniu policji przeprosił też za sposób, w jaki potraktowano Nowaka. Jednocześnie ujawnił, że w związku z tą sprawą nie zamierza rezygnować ze stanowiska.
Policjant dodał ponadto, że jeden z funkcjonariuszy, który brał udział w aresztowaniu Nowaka, opuścił służbę, a trzech innych "nie pełni obowiązków na pierwszej linii". Sprawa mimo to została skierowana do Niezależnego Urzędu ds. Postępowania Policji (IOPC).
Przypomnijmy, że 18-letni Henry Nowak w grudniu 2025 roku został pięciokrotnie pchnięty nożem przez Vickruma Digwę. Po przybyciu na miejsce zdarzenia funkcjonariusze policji skuli studenta polskiego pochodzenia i go aresztowali. To ze względu na fakt, że zabójca fałszywie oskarżył go o napaść na tle rasowym. Policja nie udzieliła natychmiast Polakowi pomocy, mimo że ten informował, iż jest ranny. W wyniku tego chwilę później zmarł.
Digwa został w poniedziałek skazany na karę dożywocia z możliwością ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie warunkowe po 21 latach w więzieniu. Wyrok usłyszała również jego matka, 53-letnia Kiran Kaur, która została uznana za winną udzielenia pomocy sprawcy po tym, jak próbowała ukryć nóż, którym dokonano zabójstwa.
Zamieszki w Southampton. W tle śmierć Polaka i zachowanie policji
W związku z nagłośnieniem sprawy i wyrokiem sądu we wtorek wieczorem w Southampton wybuchły zamieszki. W ich trakcie aresztowano dwie osoby, a jeden pies policyjny i 11 funkcjonariuszy zostało rannych. Do starć protestujących z policją doszło w pobliżu miejsca śmiertelnego pchnięcia nożem 18-letniego Nowaka.
"Jako społeczeństwo nie możemy zaakceptować scen przemocy, których byliśmy świadkami wczoraj wieczorem w Southampton. Niektóre osoby przybyły tam ewidentnie z zamiarem wywołania zamieszek i kłopotów. Byliśmy świadkami rzucania butelkami, używania improwizowanej broni, niszczenia domów i pojazdów niewinnych mieszkańców oraz gróźb i aktów przemocy skierowanych przeciwko naszym funkcjonariuszom" - przekazał w oświadczeniu Alexis Boon.
Starcia z policją krytycznie ocenił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, który ponadto potępił zachowanie Nigela Farage'a, przewodniczącego Partii Reform UK. Polityk bowiem "zaapelował o gniew" w związku z zabójstwem Nowaka. - Reakcją Farage'a było wezwanie do gniewu. Gniewu. To jego odpowiedź dla ojca, który stracił syna i prosił, żeby do tego nie doszło - powiedział szef brytyjskiego rządu.
- Robienie tego, kiedy rodzina mówi: "Proszę, nie rób tego", jest niewybaczalne - dodał.
Negatywnie na protesty zareagowała też rodzina zamordowanego 18-latka. - Oni nie popierają protestów, nie popierają tego rodzaju niepokojów, jakie widzieliśmy na ulicach - powiedziała BBC komisarz ds. policji i przestępczości w hrabstwie Hampshire i na wyspie Wight, Donna Jones.
Śmierć Henry'ego Nowaka. Głos zabrała polska ambasada w Londynie
Dodajmy, że komunikat w sprawie zabójstwa Henry'ego Nowaka oraz zachowania policji w trakcie interwencji opublikowała także Ambasada RP w Londynie.
Jak podkreślono w komunikacie, przedstawiciele placówki są "wstrząśnięci tą zbrodnią i ujawnionymi szczegółami". "Władze brytyjskie zapowiadają, że po wyroku skazującym sprawcę, kolejnym krokiem będą czynności wyjaśniające działania służb" - czytamy.
"Konsul RP wnikliwie analizuje sprawę, uwzględniając jednak zastrzeżenie, że na mocy prawa międzynarodowego nie jest uprawniony do interwencji w odniesieniu do spraw osób posiadających obywatelstwo państwa przyjmującego. Przyłączamy się do wyrazów współczucia dla rodziny i bliskich zamordowanego oraz słów potępienia zbrodni, której ofiarą padł Henry Nowak" - dodano w oświadczeniu.
Źródło: BBC, "The Independent"













