Władze Palau mają rozważać propozycję administracji Donalda Trumpa. Jak donosi The Guardian, projekt umowy nie precyzuje, ile osób może trafić do kraju, ani co USA mogłyby dać w zamian.
"Obie strony uwzględnią wnioski obywateli państw trzecich o azyl, ochronę uchodźców lub równoważną ochronę czasową" - widnieje w umowie, do której dotarł portal. "Rząd USA nie może przekazywać małoletnich bez opieki zgodnie z niniejszą umową" - można przeczytać w dalszej części.
The Guardian wskazuje, że jest to wstępna umowa i potrzebne są dalsze negocjacje w sprawie zapisów w niej zawartych.
Decyzja Sądu Najwyższego USA. Zielone światło dla Donalda Trumpa
Pod koniec czerwca Sąd Najwyższy USA wydał zgodę na wznowienie deportacji imigrantów do krajów innych niż ojczyste i odrzucił możliwość wykazania przez nich potencjalnych zagrożeń, jakie mogą ich spotkać.
Decyzja otworzyła nowe możliwości przed administracją urzędującego prezydenta, który do wyborów szedł z hasłem masowych deportacji.
Doris Meissner, kierownik amerykańskiego programu imigracyjnego Instytutu polityki migracyjnej ocenia, że umowa z Palau może mieć drugie dno. - Powodem takich działań jest przede wszystkim zwiększenie strachu w społecznościach imigrantów w USA przed wysłaniem ich do odległych miejsc, w których nie mają rodziny ani innych związków - mówiła.
Współpraca Palau z USA wymuszona? Analityczka wskazuje
Odnosząc się do możliwej umowy, rzecznik Departamentu Stanu USA powiedział, że priorytetem jest wdrożenie polityki imigracyjnej administracji Trumpa.
- W niektórych przypadkach będziemy współpracować z innymi krajami, aby ułatwić wydalenie ze Stanów Zjednoczonych obywateli państw trzecich, którzy ubiegają się o azyl lub inne formy ochrony w Stanach Zjednoczonych - mówiła Tammy Bruce.
Analitycznka Camilla Pohle zwróciła uwagę, że Palau związane jest z USA w ramach umowy Compacts of Free Association (COFA). Jak przypomina The Guardian, około 30 proc. dochodów Palau w 2023 r. stanowiły właśnie fundusze z COFA. - Ta relacja może oznaczać, że przywódcy Palau czują presję, aby zaakceptować umowę - oceniła.
- Umowa taka jak ta nie przyniesie żadnej korzyści materialnej Palau, a jeśli Palau się na nią zgodzi, będzie to zasadniczo pod przymusem, obawiając się, że jeśli powiedzą "nie", negatywnie to na nich wpłynie - dodała.
The Gardian przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy USA poprosiły Palau o przyjęcie ludzi. W 2009 roku Palau zgodziło się na przesiedlenie 17 chińskich muzułmanów przetrzymywanych w Guantanamo.
Palau to wyspiarskie państwo położone na Pacyfiku. Zamieszkiwane jest przez około 18 tys. osób.














