Reklama

Reklama

Wysłała przerażającego SMS-a. Następnego dnia znaleziono jej ciało

59-letnia Debbie Collier wyszła z domu w Athens w Georgii w USA zabierając ze sobą prawo jazdy i kartę debetową. Kilka godzin później wysłała do córki przelew na 2385 dolarów oraz SMS-a o treści: "Nie pozwolą mi odejść, kocham Cię". Następnego dnia znaleziono ciało kobiety. Śledczy twierdzą, że mogło dojść do porwania i brutalnego zabójstwa.

Do zaginięcia Collier doszło w sobotę 10 września. Ostatni raz kobieta była widziana obok swojego domu, gdy wsiadła za kierownicę wynajętego przez siebie SUV-a.

Tego samego dnia 36-letnia córka Collier odebrała przelew i niepokojącego SMS-a. Kobieta próbowała zadzwonić do 59-latki, ta jednak nie odbierała telefonu. Jeszcze tego samego dnia córka zgłosiła zagnięcie matki na policję.

Tajemnicze zaginięcie Debbie Collier

Dzień później służbom udało się namierzyć sygnał radia satelitarnego w wynajętym aucie. Samochód znaleziono ok. 100 km na północ od domu Collier. Policjanci rozpoczęli akcję poszukiwawczą z wykorzystaniem psów tropiących, które wywęszyły pozostawioną torbę na zakupy i plandekę. Ciało 59-latki odnaleziono chwilę później - zostało porzucone w jednym z wąwozów.

Reklama

Zobacz też: Świętokrzyskie: Ciała małżeństwa znalezione w lesie. Trwają ustalenia

Policjanci twierdzą, że niepokojąca wiadomość, którą Collier wysłała do swojej córki może sugerować, że kobieta została porwana i zamordowana. Śledczy prowadzą dochodzenie w sprawie zabójstwa, wstępnie wykluczają samobójstwo.

Dokładną przyczynę śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok.

Czytaj też: Kraków zaczyna dziś sezon grzewczy. Wiadomo, o ile wzrosną rachunki za ogrzewanie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL