Reklama

Reklama

Wypadek śmigłowca w Kirgistanie. Polka potrzebuje pomocy

9 lipca rozbił się śmigłowiec transportujący turystów do bazy w górach Tien Szan w Kirgistanie. Na pokładzie było czworo Polaków - wszyscy przeżyli. Jedna z Polek, która doznała najpoważniejszych obrażeń, została w Kirgistanie. Konieczne jest przetransportowanie sparaliżowanej kobiety do Polski.

Do katastrofy śmigłowca transportującego turystów doszło 9 lipca. Maszyna leciała do bazy w okolicach szczytów Khan Tengri i Pik Pobiedy. Lot organizowała kirgiska agencja turystyczna Ak-Sai Travel.

Oficjalną przyczyną wypadku były złe warunki pogodowe. Zdaniem świadków maszyna rozbiła się przez błąd pilota.

W wyniku wypadku 37-letnia kobieta z Polski doznała bardzo skomplikowanych obrażeń kręgosłupa wraz z uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Polka jest sparaliżowana od klatki piersiowej w dół. Od niemal miesiąca przebywa w kirgiskim szpitalu.

Reklama

"By dać Ani szansę na leczenie, musimy sprowadzić ją do Polski: pod opieką lekarzy, specjalistycznym samolotem wyposażonym w aparaturę zbliżoną do tej dostępnej na OIOMie. Koszt takiego przelotu to 216 tys. zł. Ubezpieczyciel może pokryć jeszcze tylko część z tej kwoty dlatego, że każdy dzień pobytu w szpitalu to koszt ok. 1000 dolarów" - czytamy na stronie Zrzutka.pl.

Zbiórka na transport Ani do Polski jest prowadzona TUTAJ.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy