Reklama

Wypadek polskiego autokaru w Serbii

Jedna osoba zginęła, a 25 zostało rannych we wtorek w wypadku wiozącego dzieci autobusu z polskimi numerami rejestracyjnymi w północnej Serbii - poinformowała serbska telewizja RTS.

Do wypadku doszło na trasie Subotica - Nowy Sad, w pobliżu miejscowości Feketić. Autobus wypadł z trasy i przewrócił się na bok.

Autokarem podróżowało 50 pasażerów, w tym 27 dzieci w wieku 13-16 lat, wracających z wakacji w Grecji oraz trzech kierowców. 

Rannych przewieziono do szpitali w Nowym Sadzie, Suboticy i Vrbas.

Polskie MSZ potwierdza

MSZ potwierdziło, że w Serbii doszło do wypadku polskiego autokaru, w którym ranni zostali polscy obywatele; w drodze na miejsce wypadku jest polski konsul, który pozostaje w stałym kontakcie z miejscowymi służbami.

"Potwierdzamy, że w Serbii doszło do wypadku polskiego autokaru, w którym ranni zostali obywatele RP. Konsul @PLinSerbia jest w drodze na miejsce wypadku i w stałym kontakcie z miejscowymi służbami" - poinformowało MSZ we wtorek na Twitterze.

Reklama

Resort podał, że osoby zaniepokojone losem bliskich proszone są o kontakt pod numerem +38163328456.

Biuro podróży: Jeden z kierowców zginął w wypadku autokaru w Serbii

Zginął jeden z kierowców polskiego autokaru, który miał wypadek w Serbii - poinformowała PAP we wtorek Anna Białek z poznańskiego biura podróży - organizatora podróży. Według niej przyczyną wypadku mogły być rozsypane ostre przedmioty na jezdni.

"Ofiarą śmiertelną jest 50-letni kierowca, który siedział obok kierowcy prowadzącego pojazd. Bardzo nad tym ubolewamy" - podała Białek.

"Sytuacja jest opanowana; zaraz po wypadku na miejscu pojawiły się służby, które zadbały o bezpieczeństwo poszkodowanych. Autokarem podróżowało 50 osób plus załoga, zostali poddani rutynowym badaniom. W tym momencie cztery osoby przebywają w szpitalu i są badane. Jedną z tych osób jest kierowca autokaru, który ma m.in. zszywaną głowę" - powiedziała Białek.

Dodała, że najprawdopodobniej przyczyną wypadku mogły być rozsypane ostre przedmioty na jezdni. "Prawa przednia opona jest przebita. Autokar prowadził doświadczony kierowca, pojazd miał wszystkie badania i certyfikaty. Miał dwa lata. Wykluczamy jakąś wadę czy usterkę, bo przed wyjazdem z Grecji był sprawdzany" - podkreśliła Białek.

Z Polski wysłane zostały już autokary, które dojadą na miejsce za ok. 10 godzin. "Pasażerowie są przewożeni obecnie do pobliskiej restauracji i hotelu gdzie będą mieli zapewnione wyżywienie i schronienie" - powiedziała Białek.

MSZ: Na miejsce wypadku w Serbii jedzie polski ambasador

Na miejsce wypadku polskiego autokaru w Serbii jedzie ambasador; obecny tam jest już konsul, który udziela pomocy konsularnej poszkodowanym - poinformowało we wtorek MSZ.

Resort w komunikacie przekazał również najszczersze

wyrazy współczucia wszystkim poszkodowanym i ich rodzinom oraz bliskim. 

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy