W skrócie
- Amerykański samolot WC-135 wykrywający detonacje jądrowe obserwował okolice rosyjskich baz wojskowych w Afryce i Europie.
- Rosja, otwiera się w nowym oknie rozbudowuje swoje bazy wojskowe, planując instalację systemów rakietowych w Libii przy współpracy z Białorusią.
- Obie strony wyraźnie podkreślają potencjał militarny i zagrożenia dla europejskich stolic.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Tydzień wcześniej ten sam samolot, o czym informował "Newsweek", przeleciał wzdłuż wybrzeży Norwegii, w pobliżu położonego w północno-zachodniej części Rosji Murmańska, gdzie znajduje się baza rosyjskich okrętów podwodnych o napędzie atomowym i również mogących przenosić broń nuklearną.
Rosja posiada też kilka baz w tej części Afryki, którą obserwował w poniedziałek amerykański wykrywacz promieniowania jądrowego. U wybrzeży wschodniej Libii w Al-Chadim niedaleko Bengazi posiada bazę lotniczą, do której przerzuciła znaczną część sprzętu, którym dysponowała w Syrii, nim musiała się z niej wynieść po upadku w grudniu ubiegłego roku syryjskiego dyktatora Baszira Al-Asada.
Jak zauważył włoski portal Itamilradar, misje amerykańskich samolotów wykrywających detonacje jądrowe są rzadkie, a wojsko amerykańskie jak dotąd nie opublikowało oficjalnego wyjaśnienia ich obecności, ani na dalekiej północy, ani na południu Europy. Mogą one mieć związek z rosyjskim zagrożeniem nuklearnym, jak zasugerował portal Aerospaceglobalnews, albo być formą nacisku na Kreml, podobnie jak informacja, że prezydent Donald Trump wydał rozkaz przesunięcia amerykańskich atomowych okrętów podwodnych bliżej Rosji, nie precyzując, czy chodziło o okręty o napędzie atomowym czy uzbrojone w broń jądrową.
Tajemnicza misja amerykańskiego samolotu. Eksperci o poziomie promieniowania w Europie
Główne zadania WC-135R obejmują wykrywanie wybuchów jądrowych, monitorowanie przestrzegania traktatów o kontroli zbrojeń oraz badanie tzw. incydentów jądrowych. Urządzenia, w które wyposażone są te samoloty mierzą pomiar skażenia radioaktywnego w powietrzu.
Według odczytów platformy EURDEP, która zbiera dane ze stacji monitorujących promieniowanie radioaktywne w całej Europie, poziom tego promieniowania jest w normie, ale dane nie obejmują wybrzeża Afryki Północnej, na co zwrócił uwagę włoski portal.
Rosja rozmieszcza bazy wojskowe na świecie. Moskwa snuje plany z Białorusią
Kreml zabiega o kolejne bazy w korzystnych lokalizacjach, w tym o kompleks wojskowy, znany jako baza Gamala Abdela Nasera, znajdujący się 32 km na południe od śródziemnomorskiego libijskiego miasta portowego Tobruk.
Natomiast w głębi Libii, w Sabha, stolicy południowo-zachodniego Fezzanu kontrolowanego przez gen. Chalifę Haftara, Rosja, we współpracy z Białorusią, chce zainstalować systemy rakietowe wymierzone w Europę, o czym informował w maju włoski dziennik internetowy "Agenzia Nova", powołując się na źródła libijskie. Plan ich rozmieszczenia jest już na zaawansowanym etapie. A Sabha, położona około 900 km od Trypolisu i nieco ponad 1 tys. km od włoskiej wyspy Lampedusa, stanowi idealny punkt do atakowania europejskich celów rakietami średniego i dalekiego zasięgu.
Również na południu Libii, ale we wschodniej części kraju, w Matan al-Sarra, nieopodal granic Egiptu, Sudanu i Czadu Rosja przygotowuje kolejną bazę, która ma być przystankiem dla rosyjskich samolotów, lecących z najemnikami i zaopatrzeniem w rejony Afryki Zachodniej, gdzie działa Rosyjski Korpus Afrykański.
Rosja o "broni Kaliningradu". Wspomniał o Warszawie
O wymierzonych w Europę rosyjskich systemach wspomniał także Aleksiej Żurawlew, rosyjski deputowany Dumy Państwowej.
- W pobliżu Kaliningradu jest teraz wystarczająco dużo broni, która może szybko i skutecznie uderzyć w największe stolice europejskie: Warszawę, Berlin i Londyn. Rosyjskie pociski mogą być wyposażone w głowice jądrowe - podkreślił.
To odpowiedź rosyjskiego polityka na słowa generała Christophera Donahue'a, dowódcy armii USA w Europie i Afryce. w strategii obronnej Sojuszu jednym z kluczowych miejsc jest obwód królewiecki (ros. Kaliningrad - red.), będący ogromną bazą wojskową Rosjan. Zdaniem generała Donahue, jeśli zajdzie taka potrzeba, wojska amerykańskie, wraz z siłami sojuszniczymi, będą zdolne "zetrzeć tę enklawę z powierzchni Ziemi szybciej niż kiedykolwiek wcześniej".















