Reklama

Reklama

Wybuch w metrze w Petersburgu. Najnowsze ustalenia

Młody mężczyzna w okularach, niebieskiej czapce i czerwonej kurtce - według rosyjskiej telewizji Kanał 5 to domniemany zamachowiec- samobójca z Petersburga. W ataku zginęło 11 osób, a 45 trafiło do szpitali.

Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że ładunki wybuchowe w petersburskim metrze zdetonował pochodzący z Azji Centralnej mężczyzna, powiązany z radykalnym islamem. Petersburski portal Fontanka.ru podał, że to Maksim Ariszew, obywatel Kazachstanu.

Wybuch nastąpił na stacji metra Siennaja Płoszczad, będącej największym węzłem przesiadkowym w petersburskim metrze. W tym miejscu łączą się trzy stacje kolei podziemnej. Stacja znajduje się na głębokości 55 metrów.

Eksplodował ładunek domowej roboty

Przypomnijmy, że wczoraj, zaraz po wybuchu media powiadomiły, iż kamery w metrze zarejestrowały mężczyznę, domniemanego "organizatora wybuchu". Wieczorem mężczyzna ten zgłosił się na policję i poinformował, że nie ma związku z eksplozją.

Reklama

Media informowały także o tym, iż poszukiwany jest drugi mężczyzna, w związku z ładunkiem wybuchowym pozostawionym na innej stacji metra - Płoszczad Wosstanija. Ładunek ten nie eksplodował.

Media podały, że był to ładunek wybuchowy domowej roboty o sile rażenia równej kilogramowi trotylu, w którym wykorzystano metalowe elementy zwiększające siłę rażenia.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy