Reklama

Reklama

Wybory w Czechach: Politycznie niepoprawny prezydent dzieli naród

Już w ten piątek Czesi pójdą do urn wyborczych na pierwszą turę wyborów prezydenckich. Tegoroczne głosowanie przyniesie odpowiedź na pytanie o przyszłość 73-letniego Milosza Zemana i kierunku, w którym podążą Czechy - pisze portal BBC.

Milosz Zeman objął urząd w 2013 r. Jego poprzednikiem był Vaclav Klaus - kontrowersyjny polityk znany z eurosceptycznych poglądów. Liberalne, mieszczańskie społeczeństwo czeskie początkowo miało nadzieję, że Zeman wyraźnie odejdzie od polityki poprzednika. Na to zresztą wskazywały jego przedwyborcze deklaracje. 

Tymczasem kadencja Milosza Zemana obfitowała we wpadki i niezręczne sformułowania, a prezydent często wypowiadał się pochlebnie o Rosji, krytykując jednocześnie niektóre poczynania Unii Europejskiej. Mimo to, wyniki wyborów w Czechach są trudne do przewidzenia.

Reklama

Zachód czy Wschód?

Większość kontrkandydatów Zemana chce ponownego zwrócenia się Czech w stronę Zachodu. 

"Hradczany muszą zostać odkażone" - powiedział Michal Horaczek, producent muzyczny, właściciel firmy bukmacherskiej i jeden z kandydatów na prezydenta.

"Chcę, żeby zamek był jak sklepowa witryna, jasny i przejrzysty" - zapowiedział. 

Tymczasem Milosz Zeman jest jednym z najbardziej zdecydowanych krytyków sankcji nałożonych na Rosję, a nowy premier Andrej Babisz podąża w podobnym kierunku. Co więcej, wśród najbliższych doradców prezydenta znajduje się założyciel czeskiej filii rosyjskiego giganta naftowego Łukoil, a kolejnym priorytetem Zemana była poprawa relacji z Chinami.

Problem w tym, że nie wszyscy Czesi uważają, by tego typu sojusze były korzystne dla kraju - pisze BBC.

Koń trojański

Obrany przez Zemana kurs nie podoba się Horaczkowi. "Nie chcę, aby Czechy stały się koniem trojańskim Chin czy Federacji Rosyjskiej" - zapowiedział kandydat. 

Za najpoważniejszego adwersarza Zemana uchodzi pochodzący z Czeskiego Cieszyna Jirzi Drahosz. 

68-latek jest uważany za zwolennika Unii Europejskiej i NATO, mówi się o nim jako o osobie wyważonej i statecznej. Mimo to, kiedy zabiera głos na temat obecnych poczynań prezydenta, nie gryzie się w język. "W Czechach mamy takie powiedzenie - 'ryba psuje się od głowy'. To doskonale podsumowuje kadencję pana Zemana" - powiedział Drahosz.

Lista zarzutów wobec Zemana jest długa: "Zniszczył naszą pozycję na arenie międzynarodowej, wyalienował kluczowych partnerów gospodarczych i bezpieczeństwa, osłabił dyskurs publiczny i coraz wyraźniej zerka w stronę ekstremistów" - powiedział Drahosz cytowany przez BBC.

Rubaszny Milosz

Niezależnie od zarzutów, Zeman może pochwalić się sporym gronem sympatyków. W oczach swoich zwolenników czeski prezydent jest jowialnym, rubasznym, niepoprawnym politycznie mistrzem anegdot i dowcipów. Zeman nigdy nie zważa na słowa. 

W 2015 r. Zeman ostrzegał rodaków przez "muzułmańską inwazją". "Będziemy pozbawieni możliwości podziwiania kobiecego piękna, bo wszystkie kobiety będą odziane w burki od stóp go głów, łącznie z twarzą. Cóż, może niektórym wyjdzie to na dobre, ale na pewno będzie ich niewiele i ja tu takich nie widzę" - powiedział do zgromadzonych na zlińskim placu Czechów. 

Jak pisze BBC, Milosz Zeman uznał ostrzeżenia przed muzułmańskim zagrożeniem za główny temat swojej kadencji. Czeski prezydent pokazywał się publicznie z "ultranacjonalistami i islamofobami". Uczestniczył też w antyimigranckiej konferencji. Portal BBC przypomina, że to dość nietypowe zachowanie jak na człowieka, który sam siebie uważa za lewicowca. 

Czas na zmiany?

Szczególnie niezadowolona z poczynań Zemana jest czeska młodzież. "Myślę, że prezydent nie reprezentuje kraju tak dobrze, jak należy. Czasem w ogóle nie zachowuje się jak prezydent" - oceniła 18-letnia Klara. 

Zeman, obok wielu niefortunnych wypowiedzi, ma również na koncie liczne ekscesy alkoholowe i przypadki "niedyspozycji", o których więcej możesz przeczytać tutaj

Wydaje się, że spora część społeczeństwa ma po prostu dość prezydenta. Wiele praskich plakatów wyborczych zostało zniszczonych przez przeciwników Zemana. Urzędujący prezydent może za to liczyć na głosy słabiej wykształconych mieszkańców miast takich jak Ostrawa, Zlin czy Kolin. 

Niezależnie od niechęci do prezydenta, Zeman ma wciąż szanse na kolejną kadencję. Jeżeli dojdzie do ponownego wyboru, w wiejskich gospodach zapanuje powszechna radość, podczas gdy mieszkańcy miast wpadną w głęboką depresję - pisze publicysta BBC.

***
Pierwsza tura wyborów prezydenckich rozpocznie się w piątek o godzinie 14 i będzie trwała do godziny 22. W sobotę lokale wyborcze będą otwarte od godziny 8 do 14. Wstępne, nieoficjalne wyniki wyborów będą znane wieczorem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy