Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne we Francji. Rozpoczęło się głosowanie

W niedzielę od godz. 8 rano otwarte są lokale wyborcze we Francji, w których ok. 48,7 mln zarejestrowanych wyborców odda głos, by wybrać 577 deputowanych Zgromadzenia Narodowego. W przedwyborczych sondażach prowadziły dwie koalicje: prezydencka i lewicy.

Lokale wyborcze będą czynne od godz. 8 rano do godz. 18, 19 lub 20 (w dużych miastach). O 577 miejsc w niższej izbie parlamentu ubiega się 6293 kandydatów. Jeżeli żaden ze startujących w jednomandatowych okręgach wyborczych kandydatów nie otrzyma bezwzględnej większości głosów (liczba oddanych na niego głosów musi też wynosić co najmniej jedną czwartą wszystkich zarejestrowanych w danym okręgu wyborców) - deputowany zostanie wyłoniony w drugiej turze, która odbędzie się 19 czerwca.

Frekwencja w pierwszej turze francuskich wyborów parlamentarnych w niedzielę do godz. 12 wyniosła we Francji 18,43 proc. - podało ministerstwo spraw wewnętrznych.

Reklama

W wyborach 2017 r. frekwencja wyborcza o tej porze była wyższa o 0,8 pkt proc. i wynosiła 19,24 proc.

Frekwencja jest również niższa w porównaniu z pierwszą turą wyborów prezydenckich w kwietniu 2022 r., gdzie w południe osiągnęła 25,48 proc.

W sondażach przedwyborczych prowadziły, osiągając bardzo zbliżone wyniki: centroprawicowa koalicja prezydenta Emmanuela Macrona Razem (Renesans, Ruch Demokratyczny-MoDem, Agir i Horizons) oraz koalicja lewicy Nupes (Nowa Ekologiczna i Społeczna Unia) pod przewodnictwem Jean-Luca Melenchona, szefa Francji Nieujarzmionej (LFI), w skład której wchodzą: LFI, Partia Socjalistyczna, koalicja Zielonych oraz Komunistyczna Partia Francji (PCF).

Jaki plan Macrona?

Prezydent Macron, aby realizować swój program bez ustępstw, potrzebuje bezwzględnej większości w Zgromadzeniu Narodowym, czyli 289 deputowanych. Taki wynik zapewniłby mu przeprowadzanie reform, które mogą wywołać silne demonstracje na ulicach, takie jak m.in. wydłużenie wieku emerytalnego.

Celem Nupes jest ustanowienie Melenchona premierem i rządzenie w systemie kohabitacyjnym, czyli takim, gdy rząd i prezydent pochodzą z przeciwnych obozów politycznych.

Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, posiadające obecnie 8 deputowanych, chce zdobyć od 30 do 50 mandatów, aby stworzyć grupę parlamentarną i zwiększyć swój wpływ na pracę izby.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy