W skrócie
- Martin Herem, były dowódca estońskiej armii, twierdzi, że Rosja może zaatakować Estonię po sześciu miesiącach od ewentualnego zakończenia wojny w Ukrainie.
- Jego wypowiedź spotkała się z krytyką ze strony ekspertów i dowódców wojskowych, a także zwrócono uwagę na jego powiązania z firmą przemysłu zbrojeniowego Frankenburg.
- Martin Herem ma zostać nowym ministrem obrony, zastępując Hanno Pevkura, który ustąpił po skandalu związanym z zakupem rakiet.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Jeśli wojna w Ukrainie zakończyłaby się w ciągu pół roku, to Rosja może potrzebować zaledwie kolejnych sześciu miesięcy, aby użyć przeciwko Estonii siły militarnej o nieokreślonej skali - powiedział były główny dowódca estońskiej armii Martin Herem, który został nominowany na nowego ministra obrony.
Estonia. Atak Rosji możliwy w ciągu roku? "Musimy być gotowi"
Według Herema, który dowodził estońskim wojskiem w latach 2018-2024, władze kraju muszą być gotowe na atak Rosji. - Nowa ocena zagrożenia dla Estonii miałaby opierać na założeniu, że Rosja zaatakuje kraj w ciągu roku - stwierdził wojskowy w wywiadzie dla radia ERR.
Wynika to z faktu - argumentował Herem - że wszystko to, co Rosja obecnie na bieżąco zużywa na froncie, zacznie odtwarzać i gromadzić zapasy po zakończeniu wojny w Ukrainie. Jeśli przez sześć miesięcy będzie gromadzić zapasy środków, które teraz są wyczerpywane, wystarczy to do podjęcia przeciwko nam działań militarnych - ocenił Herem.
Na przyszłego ministra wylała się fala krytyki. "Nie powienien"
Jak poinformował w sobotę wieczorem portal Delfi, takie oświadczenie spotkało się z krytyką ekspertów i dowódców wojskowych.
- Przyszły minister obrony nie powinien kierować do służb wywiadowczych żądania, w istocie politycznego, co do zmiany oceny zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju - skomentował ustępujący ze stanowiska Hanno Pevkur.
Estońskie media zwracają również uwagę na powiązania Herema z firmą przemysłu zbrojeniowego Frankenburg, zwłaszcza że pojawiły się doniesienia o możliwości powrotu do pracy w rządowych strukturach także innych osób pracujących w tym przedsiębiorstwie.
Martin Herem zastąpi na stanowisku szefa resortu obrony Hanno Pevkura, który na początku września zrezygnował z urzędu w związku ze skandalem z zakupem rakiet dla Ukrainy. Transakcja na zakup amunicji o wartości około 70 mln euro realizowana z przedsiębiorcami z Indii nie doszła do skutku, a dochodzenie w sprawie przejęła, od śledczych z Estonii, Prokuratura Europejska.
Oficjalne zaprzysiężenie Herema na nowego szefa resortu obrony zaplanowane jest na początku przyszłego tygodnia.














