"WSJ": Logistyczne problemy amerykańskich wojsk w Europie Wsch.
Rozmieszczenie w Europie jednostki USA liczącej 4 tys. żołnierzy i 90 czołgów było sprawdzianem zdolności do szybkiego przerzucania wojsk. Jednak wysłanie ich do Europy Wschodniej wywołało niespodziewane problemy - relacjonuje dziennik "Wall Street Journal".

Podczas przejazdu z Niemiec do Polski, w trakcie przejazdu pod mostami, kilka amerykańskich pojazdów pancernych zostało uszkodzonych; mosty okazały się niższe, niż pierwotnie zakładano - powiedzieli "WSJ" amerykańscy żołnierze. Pięć pojazdów wojskowych jest nadal w Niemczech, a Amerykanie zastanawiają się, jak przetransportować je na wschód - dodali rozmówcy dziennika.
Jak tłumaczy "WSJ", powyższe przykłady pokazują, z jakimi wyzwaniami musi mierzyć się amerykańskie wojsko, które ma pomóc w zabezpieczeniu wschodniej flanki NATO.
Tymczasem dowódca amerykańskich wojsk w Europie generał Ben Hodges zwrócił uwagę, że armii USA brakuje dokładnych informacji na temat infrastruktury w państwach, które w przeszłości należały do Układu Warszawskiego, a teraz są członkami NATO. W najbliższych tygodniach Amerykanie mają przemieścić część czołgów z Polski dalej na wschód - przypomina "WSJ".
Generał Hodges dodał, że wojsko USA musi nadrobić wszelkie zaległości informacyjne, aby w przyszłości móc sprawnie wzmacniać jednostki w Europie i swobodnie poruszać się, tak jak miało to miejsce podczas zimnej wojny.
"Musimy ponownie ustalić standardy" - podsumował dowódca amerykańskich wojsk w Europie.
Amerykanie chcą lepszych danych wywiadu
Wypowiadając się w kuluarach konferencji wywiadowczej w Londynie, generał Hodges zwracał uwagę, że Amerykanie chcą lepszych danych wywiadu na temat ruchów rosyjskich wojsk. Przypomniał, że od zakończenia zimnej wojny "obserwowanie rosyjskich koszar i montowania wagonów nie było priorytetem".
Mimo problemów logistycznych generał Hodges zapewnił, że oddziały wysłane do Europy osiągnęły gotowość bojową w ciągu dwóch tygodniu od wylądowania na Starym Kontynencie. Zwrócił jednak uwagę, że niektóre czołgi przyjechały z niesprawnymi akumulatorami, ponieważ personel wojskowy zapomniał wdrożyć procedurę ich prawidłowego wyłączenia. Pojazdy nie były też w pełni zatankowane.
Skierowana do Polski brygadowa grupa bojowa liczy 3,5 tys. ludzi i dysponuje 400 pojazdami gąsienicowymi i ponad 900 kołowymi, w tym 87 czołgami M1A2 Abrams, 18 samobieżnymi haubicami kal. 155 mm Paladin, ponad 400 samochodami Humvee i 144 bojowymi wozami piechoty Bradley. Pierwsi na 9-miesięczną zmianę przyjechali na misję w Polsce i w innych krajach regionu żołnierze z 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 4 Dywizji Piechoty w Fort Carson w stanie Kolorado.
Żołnierze "Żelaznej Brygady" stacjonują w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. W lutym wraz ze sprzętem zaczną się przemieszczać w regionie, by ćwiczyć z europejskimi sojusznikami.
Zwykły dzień amerykańskich żołnierzy w Żaganiu
Wojska USA przybyły do naszego kraju w ramach operacji Atlantic Resolve, która jest elementem programu zwiększenia amerykańskiej obecności w Europie (European Reassurance Initiative – ERI), zainicjowanej w 2014 r. wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie. Przybycie sił USA do Polski jest efektem ustaleń szczytu NATO w Warszawie z 2016 roku. Częścią operacji Atlantic Resolve były dotychczasowe pobyty amerykańskich pododdziałów w Polsce i sąsiednich krajach. Skierowana do Polski brygadowa grupa bojowa liczy 3,5 tys. ludzi i ma na wyposażeniu 400 pojazdów gąsienicowych i ponad 900 kołowych. Dowództwo pancernej brygady, pododdziały zabezpieczenia i bataliony wsparcia, pułk artylerii polowej, szwadrony kawalerii mają stacjonować w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Od lutego amerykański żołnierze wraz ze swoim sprzętem zaczną się dyslokować w regionie, by ćwiczyć z europejskimi sojusznikami.





















