Wrze w tureckim mieście. Policja rozpędziła tłum, użyła armatek i gazu
Turecka policja rozpędziła w Izmirze tłumy wspierające odwołanego przez sąd lidera Republikańskiej Partii Ludowej Ozgura Ozela. Służby użyły do tego armatek wodnych oraz gazu łzawiącego. Do protestujących zwrócił się sam Ozel. - To gniew tych, którzy są zmęczeni porażkami, którzy czują się zdradzeni - mówił, apelując o nowe wybory w partii.

W skrócie
- Policja w Izmirze rozproszyła tłumy wspierające Ozgura Ozela, używając armatek wodnych i gazu łzawiącego.
- Oddziały prewencji interweniowały po tym, jak sąd odwołał Ozela ze stanowiska lidera CHP i przywrócił Kemala Kilicdaroglu.
- Ozel wezwał do przeprowadzenia nowych wyborów lidera partii CHP oraz zaapelował o jedność w opozycji wobec prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Oddziały tureckiej prewencji użyły do rozpędzania tłumów w Izmirze armatek wodnych oraz gazu łzawiącego. Protestujący byli zwolennikami usuniętego przez sąd ze stanowiska lidera Republikańskiej Partii Ludowej (CHP) Ozgura Ozela - przekazał portal The Straits Times.
Zwolenników do zgromadzenia się na Placu Republiki w Izmirze wezwał sam Ozel. Obszar zajęty przez jego zwolenników został ogrodzony przez policję, a gromadzący się przed barierkami ludzie rozpędzeni armatkami wodnymi. Zatrzymano dwie osoby.
Turcja. Sąd w Ankarze unieważnił wybór lidera największej partii opozycyjnej
Sąd w Ankarze unieważnił w czwartek kongres CHP z 2023 roku, na którym na stanowisko lidera partii wybrano Ozela. Sąd odsunął go od pełnienia obowiązków i przywrócił byłego szefa partii Kemala Kilicdaroglu.
Do zmiany we władzach ugrupowania doszło po przegranej CHP w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2023 r. Przeciwnikiem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana w drugiej turze wyborów był Kilicdaroglu.
Decyzja sądu wywołała sprzeciw znacznej części zwolenników największej w Turcji partii opozycyjnej. Odsunięte kierownictwo uznało, że decyzja była motywowana politycznie. Po orzeczeniu sądu Ozel i jego zwolennicy zabarykadowali się w siedzibie CHP w Ankarze. W niedzielę policja wkroczyła do budynku i eskortowała z niego polityków partii.
Turecka policja pacyfikuje protesty zwolenników opozycji. "To gniew zmęczonych porażkami"
Ozel, przemawiając w Izmirze na odgrodzonym placu, wezwał do przeprowadzenia nowych wyborów w partii, w których udział wzięłyby 2 mln członków CHP.
Polityk zaproponował, aby to członkowie tej formacji bezpośrednio wybrali lidera partii, by rozwiązać narastający kryzys wewnętrzny. - To nie jest sprawa między mną a Kemalem Kilicdaroglu, ale między narodem a prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem - powiedział.
Opozycjonista zwrócił się do Kilicdaroglu, mówiąc, "że tego gniewu nie da się ugasić".
- Ten gniew to gniew tych, którzy są zmęczeni porażkami, którzy czują się zdradzeni. Dlatego błagam Pana o posłuchanie posłów, posłuchanie ulicy. Szybko rozwiążmy ten problem. Idźmy razem do władzy. Plan AKP (Partii Sprawiedliwości i Rozwoju Erdogana - red.) to pokonać nas po raz kolejny, nie pozwólcie im - zaapelował Ozel.
W środę w Turcji rozpoczynają się obchody muzułmańskiego święta Kurban Bayrami. Prezydent Erdogan - wygłaszając transmitowane w telewizjach orędzie - wyraził z tej okazji nadzieję, że święta będą "okazją do pojednania tych, którzy są skłóceni, do rozwiązania konfliktów".














