Reklama

Reklama

Wojskowy: Rosja nie panuje nad separatystami w Donbasie

Władze Rosji nie panują nad separatystami w Donbasie, którzy mimo zawieszenia broni nasilili w okresie noworocznym ataki na ukraińskie siły rządowe – oświadczył w piątek przedstawiciel Ukrainy w tzw. Wspólnym Centrum Kontroli i Koordynacji, Andrij Taran.

Wojskowy poinformował, że wspierani przez Moskwę rebelianci nie pozwalają na odbudowę infrastruktury na kontrolowanych przez Ukrainę terenach, które leżą tuż przy linii rozdziału w konflikcie w Donbasie. Nie pozwalają także na rozminowanie tych terenów.

We Wspólnym Centrum Kontroli i Koordynacji ds. sytuacji w Donbasie pracują wspólnie wojskowi z Ukrainy i Rosji. - W ukraińskiej części Centrum powołano grupę specjalną, która zajmuje się wyłącznie kwestiami odbudowy infrastruktury Donbasu, ale nie może być tak, by ludzie pracowali pod ostrzałem - powiedział Taran cytowany przez gazetę internetową "Ukrainska Prawda".

Reklama

- Muszę niestety stwierdzić, że strona rosyjska we Wspólnym Centrum nie może obecnie zapewnić całkowitego wstrzymania ognia ze strony bojowników podczas prac saperskich, remontu linii energetycznych, wodociągów i gazociągów na odcinkach, uznanych w Mińsku za priorytetowe - dodał.

Ukraińska armia podawała pod koniec ubiegłego roku, że w wyniku trwających od wiosny 2014 roku walk z separatystami w Donbasie zginęło ponad 2,6 tys. żołnierzy. Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) twierdzi, że w konflikcie tym zginęło ogółem ponad 9 tys. osób, a ponad 20 tys. zostało rannych.

W ostatnich dniach grudnia przywódcy Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy uzgodnili, że mińskie porozumienia dotyczące uregulowania konfliktu w Donbasie zostaną przedłużone na rok 2016. Liderzy czwórki normandzkiej podkreślili znaczenie pełnej realizacji tych umów w tym roku.

Pierwotnie porozumienie miało zostać wdrożone do końca 2015 roku, a kulminacją miało być odzyskanie przez Ukrainę pełnej kontroli nad granicą z Rosją. Obecnie odcinki tej granicy, które leżą w obwodach donieckim i ługańskim, znajdują się w rękach rebeliantów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje