Wojna wisi w powietrzu, "długotrwała kampania". Odwet może zaboleć Trumpa
Potencjalna operacja zbrojna Stanów Zjednoczonych w Iranie może być "długotrwałą kampanią" - donoszą w rozmowie z agencją Reutera urzędnicy zaznajomieni ze sprawą. Konflikt może przerodzić się w wojnę regionalną na Bliskim Wschodzie. Teheran już wskazał, co weźmie na cel w ramach ewentualnego odwetu na administracji Trumpa.

W skrócie
- Amerykańscy wysłannicy mają odbyć rozmowy z przedstawicielami Iranu w Genewie.
- Pentagon wysyła dodatkowy lotniskowiec i inne siły militarne na Bliski Wschód.
- Donald Trump zasugerował możliwość zmiany reżimu w Iranie i nie wyklucza żadnej opcji.
- Iran ostrzegł, że w przypadku ataku odwet może dotyczyć każdej amerykańskiej bazy wojskowej w regionie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Nowe doniesienia anonimowych informatorów podnoszą stawkę w dyplomacji prowadzonej między Stanami Zjednoczonymi a Iranem - pisze w sobotę agencja Reutera.
W ramach długotrwałej, wielotygodniowej kampanii wojsko amerykańskie mogłoby zaatakować irańskie obiekty państwowe i bezpieczeństwa, a nie tylko infrastrukturę nuklearną.
Inny zaznajomiony ze sprawą urzędnik stwierdził, że Stany Zjednoczone w pełni spodziewają się ewentualnego odwetu ze strony Iranu, co miało doprowadzić do serii ataków i represji rozłożonych na dłuższy czas.
Iran i USA na krawędzi wojny. Trump wysłał kolejny lotniskowiec
Marco Rubio ostrzegł, że Donald Trump chce zawrzeć porozumienie z władzami w Teheranie, ale "jest to bardzo trudne".
We wtorek w Genewie wysłannicy prezydenta USA Steve Witkoff i Jared Kushner przeprowadzą rozmowy ze swoimi irańskimi odpowiednikami. Jeśli nie dojdzie do przełomu, możliwa jest interwencja zbrojna. Tym bardziej, że Amerykanie zgromadzili siły militarne w regionie.
Amerykańscy urzędnicy poinformowali w piątek, że Pentagon wysyła na Bliski Wschód dodatkowy lotniskowiec z liczną załogą, a także myśliwce, niszczyciele rakietowe i inne środki zdolne do przeprowadzania ataków i obrony przed nimi.
USA. Donald Trump zasugerował zmianę reżimu w Iranie
Donald Trump, przemawiając w piątek do żołnierzy amerykańskich w bazie w Karolinie Północnej, otwarcie zasugerował możliwość zmiany reżimu w Iranie. - Wydaje się, że byłoby to najlepsze, co mogłoby się wydarzyć - podkreślił.
Rodzaj siły ognia zgromadzony dotychczas na Bliskim Wschodzie sugeruje możliwość amerykańskiego ataku z użyciem sił powietrznych i morskich.
W styczniu w Wenezueli Trump zademonstrował gotowość do wykorzystania sił specjalnych, aby pojmać prezydenta tego kraju, Nicolasa Maduro.
Pytana o potencjalną powtórkę "scenariusza wenezuelskiego", rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly powiedziała: - W odniesieniu do Iranu prezydent Trump ma wszystkie opcje na stole.
Nowa wojna wisi w powietrzu. Iran wskazał cel potencjalnego ataku odwetowego
Stany Zjednoczone w 2025 roku wysłały na Bliskim Wschód dwa lotniskowce, atakując irańskie obiekty nuklearne. Iran przeprowadził bardzo ograniczony atak odwetowy na bazę amerykańską w Katarze.
Anonimowy rozmówcy Reutersa twierdzi, że tym razem planowanie jest bardziej skomplikowane.
Irańska Straż Rewolucyjna ostrzegła, że w przypadku uderzenia na terytorium Iranu atak odwetowy może dotyczyć każdej amerykańskiej bazy wojskowej w regionie.
Stany Zjednoczone mają bazy na całym Bliskim Wschodzie, m.in. w Jordanii, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Katarze, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Turcji.
Źródło: Reuters













